piątek, 14 lutego 2014

nowe półrocze. czaisz?

no i się zaczęło. oby szybko minęło??? w sumie nie wiem. lubilam tak mówić w gimnazjum ale wtedy chyba tak za bardzo nie doceniałam pojęcia "czas". boże. przecież życie tak szybko leci... i tak, mówi to dziewczynka lat 16 i 11 miesięcy. za miesiąc urodziny... kurde. no i właśnie tego chyba nie chcę. wiem, że do niektórych sytuacji, miejsc się nie wróci. już o tym chyba kiedyś pisałam. chciałabym jeszcze trochę pochodzić do przedszkola. to było takie genialne. (i jak było dzisiaj w PEKOLU?). i urocze. a teraz matko ni to ni to. jak tak sobie czasami myślę że chciałabym być na studiach, usamodzielnić się, a potem myślę że nawet nie wiem co mam wziąć na rozszerzenia albo CO MAM ROBIĆ W ŻYCIU!!!!???to mnie w środku skręca. no i tu jest taki mały problemik. jest tyle pomysłów. nie ma konkretów. nic określonego. pustka. matko. dorosłam.
jakie to... smutne??? chyba nie chcę.
najlepiej i najprościej by było wyjechać i poczekać na te studia. z rok?? jest tyle ciekawych, prostych i nieprzereklamowanych miejsc na całym świecie. tyle kultur. tyle nowego żarcia!!!!! jeeej. stop. trzeba wziąć się za siebie.  nie chce na studia. pa