poniedziałek, 24 czerwca 2013

tak!

Nie ma to jak jechać rowerem podczas ulewy. To nic, że wszystko ci moknie, nic nie widzisz, hamulce zaczynają ci piszczeć, włosy na twarzy... ba żeby to na twarzy było. Nic dziwnego, że jak dojechałam do domu z buzi wyjęłam chyba z 6 włosów. Smaczne! Polecam. Znowu z włosów, wyjęłam z milion igieł świerkowych. Cały dzień w koku... kąpanie w koku...i..i..i ten czas poświęcony na rozczesanie włosów...bezcenne? Nie! Powinni mi za to zapłacić. Za te wszystkie męki.


Ale zamiast brzdęku kasy przewracanej w moim, w moim (podkreślam) portfelu usłyszałam śmiech i słowa: "Ale szopa" od strony taty. Ty zdrajco!!! Jak mogłeś! Ale chyba już nie pamięta, bo obudziłam jak przyszłam i chciałam się pokazać.
Podsumowując, to była najdłuższy prysznic w moim życiu. I pierwszy odbyty w takim stylu. No bo bez przesady kto wchodzi pod prysznic z rowerem i plecakiem? I zaiwania w samych skarpetkach po asfalcie, a potem pedałuje w nich? Tak dziewczęta:
-Stop ku*wa! Nic nie widzę! Mam soczewki-Lena
-Nie ma gdzie i jak się zatrzymać. Jedziemy!-Klaudia
-Super, że mam aparat na samej gorze-Olka 
-Hhahahahahah...Śmiać mi się chcę!-Baśka

I jeszcze Kartofl wymiata: Lepiej tędy, tu nie jest cała droga pod górkę przynajmniej.-jasne, taa.... KartoflGps<- nie polecam!


Wysuszona Basia! <3 

czwartek, 20 czerwca 2013

wyniki? dziękuje

No i zaczyna się, czekanie Czekanie na wcale niepotrzebne nam wyniki z egzaminu gimnazjalnego. Przez ten egzamin upewnię się tylko jakim jestem tępakiem. Z resztą nie tylko ja. Uważam, że nasz pokolenie (matko jak dzisiaj poważnie pisze) jest głupsze od poprzednich. Możecie się nie zgadzać z tym stwierdzeniem. Kiedyś (tzn. tyle wiem z opowiadań np. moich rodziców czy dziadków czy po prostu z opowiadań kogoś starszego ode mnie) jak nauczyciel brał jakiś temat, to był dotąd piłowany aż każdy zrozumiał i czuł się w nim pewnie... A teraz? Weźmy np. pod uwagę kochana matematykę (loveforever <3). Już kiedyś o tym wspominałam. Wszystko liźnięte... masakra 
-No to teraz zróbcie 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 300, 301 i zaraz sprawdzamy.
*1 minuta później*
-No to jak wam wyszło?
-Jeszcze nie
-Jak to nie? Toć tyle czasu wam dałam!!! To jak?
A następnego dnia, kartkówka czy tam sprawdzian z tego iiiiiii : zapiszcie nowy temat. O ten wam może się przydać w liceum.
Ja może podziękuje, poczekam... niech lepiej pani wytłumaczy mi dokładnie to co jest w programie nauczania gimnazjalnego a nie już na szkołę średnią. Ludzka głupota. 

No i co zrobisz? 
No... może poczekam na te wyniki. Zaraz sprawdzę, może teraz wstawią. Nadzieja matka głupich. Powodzenia wszystkim!
To się nazywa przyjaźń? Nie... Nie znam tej dziewuchy. Nie wiem jak znalazła się w moich znajomych. Z profilowego wnioskuje, że jest głupia. Widać to na pierwszy rzut oka... Simple

Baju ziomy 

środa, 19 czerwca 2013

R.W ach

Madafaka... Znów mam pociąg do misfits. Oglądałam, zapomniałam, zaczęłam dalej. Najlepsze jest to, że ostatni odcinek oglądałam (no godzinę temu), może przedostatni.. oglądałam jakoś przed egzaminami i wszystko pamiętam. Wszystko! Nic nie opowiadam, za dużo szczegółów ([pod koniec strony]). Trzeba samemu, najlepiej na spokojnie obejrzeć odcinek po odcinku. I to w nocy... Może dla was (mówię o chętnych) nie będzie to takie straszne. Jak dla mnie, dla mojej bujnej wyobraźni to jest za dużo...za-du-żo!


Ugh... no uwielbiałam jak się zachowywał Nathan, Simon i teraz Rudy!!! Wszystkich uwielbiam tak samo. No bo jak można się z nich nie śmiać? Wszyscy nawzajem siebie uzupełniają. <- matko jak ładnie.
*może nie dla wszystkich misfits będzie  interesujące... strasznie wczuwam się w treść każdego filmu, serialu czy nawet (ttaaaak...nawet) książki. Śmieję się, płaczę itd. itp.
O matko, zdałam sobie sprawę, że w 4 sezonie nie ma już nikogo z pierwszego. To takie smutne.... zaraz się rozpłaczę.
Nie no... żartuję. Me and my jokes. ach...


Dobranoc! Nie mogę się doczekać 1 października... teraz. Tak na 45 minut. Na nowy odcinek!!! No pliska!!! Moje życie nie ma już sensu. <- to też żart. Tak jakby co, bo przecież wszyscy jesteśmy sprytni prawda?

wtorek, 18 czerwca 2013

fak ju maj słit darlin.

O matko!!! Czy tylko mnie denerwuje takie zachowanie jak ktoś próbuje nam coś wmówić? Otóż nie, wiele osób musi cierpieć tak jak jak. Łączmy się w bólu. I mało tego, żeby był tylko jeden taki głąb co głupoty gada, rozpowiada wszystkim dookoła. Pewnie że mało, na każdym kroku kogoś takiego własnie spotykamy. Może i nie od razu dowiadujemy się o takim "super" (nawet bardzo super) *<- coś podobnego do sarkazmu. zachowaniu... No w ogóle no co to ma być!!! No masakra w tych łbach tam... ma-sak-ra (a może ma-sa-kra). nie wiem no...
Moja przygoda z biologią jeszcze nie dobiegła końca. Zabawa się rozpoczyna... Naukę dziesięciu rozdziałów uważam za rozpoczętą jakieś hmm 3 godziny temu. Jeeej, dobra jestem!


Już nie mogę się doczekać jutra. Nie przeszkadza mi nawet fakt, że w czwartek mam egzamin w muzycznej z instrumentu :) Historia życia, again. Po prostu zaliczę biole to i w szkole będzie (jak dla mnie) już luźno. Już niedługo... :) 


I mam ochotę na pozdrowienia. Taaaak!!!! Pozdrawiam wszystkich, którzy wspomnieli mi na ucho, czasem i nie na ucho, że spodobał się im mój blooooooooog! u u bejbe :) 
-Co ty sobie myślałaś tak w ogóle dziewczyno! Z choinki sie urwała, czi co? 
Dobranoc wieśniaki 
- mam nadzieje że nikogo nie uraziłam, po co ja to pisze... o matko... dobranoc ludziom z klasą 
życzy BACHA 

*tyczy się tych "bardzo mądrych", tych no...już ja wiem o kogo chodzi nie!?!

poniedziałek, 17 czerwca 2013

ha-prosto w twarz

A o to przed wami (no..może nie do końca przed wami) stoi (łoł) dziewczyna. Z resztą no co ja będę ją opisywała, no jest utalentowana, miła, w ogóle może dawać przyklad innym. TAAAk! Basia! 
Zdałam! Nie powiem jak i co dostała, no ale zdałam! Jestem z siebie taka zadowolona, chodź nie ukrywajmy mogłabym napisać i z zasad i z literatki o wiele lepiej. 
.
.
No dobra nie mogłabym. Już miałam ten rok (w muzycznej) zaliczać do nieudanych. Zero chęci. No chyba że od strony mamy: "No Natalia byś pograła jeszcze" albo "no dużo ty nie grałaś...." no i co z tego jak mi tyle wystarcza. No a jeżeli chodzi o egzaminy,to już jest inna bajka. Tradycją już jest to, że Natalka zawsze, ale to zawsze musi sobie popłakać przed egzaminem i pojęczeć : "Dlaczego...!?! Dlaczego ja nie ćwiczyłam!!! Mamo... twoim zadaniem jako matki jest pilnowanie mnie!!! To wszystko przez Ciebie!!!"-a potem wychodzi zadowolona Natalka z egzaminu dzwoni do mamy: no 4+ jest. No wiem ze mogłabym lepiej, no wiem...no....no...dobra mamo niedługo w domu będę...no...no...nooo...EJ MAMO!!! tia... zdążyłam. Czasami nawet myślę, co bym ja robiła mając takie "głupie" dziecko. No przynajmniej maderka się ze mną nie nudzi zią.


No i tak to jest. Tak wygląda moje życie. Szkoła->dom->muzyczna->dom->szkoła->dom->muzyczna...itd.
Nie wiem tylko co bym robiła gdybym nie chodziła...w sumie wiem. Siedziałabym na dupie i nawet do książek i tak i tak nie zajrzałabym mając tyle czasu. Przynajmniej ze strachu przed następnym dniem potrafiłam otwierać(chodzi mi o ten roczek szkolny, który jakimś to sposobem zbliża sie do konca :) ). TAaak takie tadaaaaaam!! Otwieram książkę jeeeeeeeeeeej! <3


Baaardzo się cieszę, kurde no! Jestem z siebie zadowolona :)



czwartek, 13 czerwca 2013

Egzaminy...fuuuuuuuuuuuuu#k



Kolejny post o tym samym. Znów wspomnę o egzaminach. To będzie jedna wielka rzeźnia. Właśnie zrobiłaś sobie przerwę. Co mnie trzyma tylko przy życiu? Mówię sobie: dobra natalia napisz, już koniec roku. Tylko to. Gorzej jak naprawdę źle mi pójdzie... nie przepadałam za zasadami muzyki. Zaczęło się od tego, że parę razy nie uważałam na lekcji już w pierwszej klasie II stopnia. Przez to zgubiłam się i nie wiedziałam co na czym polega. Jestem wzrokowcem i kiepsko zapamiętuję jak ktoś stara mi się wytłumaczyć, potrzebuje kartki i ołówka.
No i tak oto natalia po raz pierwszy w swojej karierze gówniary przejedzie się na swoim zachowaniu... i to ostro. Boję się, że będzie "Do zobaczenia w sierpniu..."
Utwory cały czas słucham. Szkoda tylko, że wszystko mi się miesza... op.64 z op.16. No co to jest. Brak mobilizacji? Nie ważne. POMOCY!!!
Kiepski dzień, kolejny też się taki zapowiada. Ogłoszenia! (taa...sama dla siebie) Przez co najmniej 2 tyg, co piątek o godzinie 15:00 Barbara "obchodzi" żałobę. Proszę o szczególna wyrozumiałość co do jej beznadziejnej osoby... O ironio!!! żalcieżycie






Nikogo nie pozdrawiam. Musiałabym coś wymyślić, a muszę szybko spadać... Sija do kiedyś, trzymajcie kciuczki swoje brudaśne. <-nigdy tak normalnie nie mówię. Po prostu taka sooł słit wymowa <3 #ilovemybed

środa, 12 czerwca 2013

Chcecie to kładę tutaj...-jak wrócisz już nie będzie.

Taaaaaaaaak! I z głowy. Filmik nagrany? Nagrany. Zadowoleni? Zadowoleni. Moja ulubiona scenka? Nie mam jednej... Mam dwie:
1. Kiedy myślę że wychodzę z limuzyny (tak limuzyna-faza) pełna spokoju i gracji. Gówno prawda. Wyszłam jak ostatnia sierota. Jeszcze zaczęłam się śmiać z tego wszystkiego.
2. Kiedy wchodzę do kina i co odwalam? To znaczy nie ja tylko mój but! Wpadł między kratki. 
Koniec tego wszystkiego! Kurdebele, zachciało się żartów!!!!
Mam nadzieję, że przynajmniej na innych "scenach" wyszłam dobrze. Z reszta nie mam co narzekać. Wszystkie podobnie miałyśmy. 
A na koniec na dokładkę przejechaliśmy się limuzyną po mieście, co nie było w planie. Na prawdę. Jedno z moich (może i płytkich) marzeń zostało spełnione :) 
Było dużo zdjęć. SAMOJEBKI!!! Jeeej <3 A się okazało, że tak mało (bezsensu)
Dzisiaj zaliczę jeszcze stary rynek z kartofl'em. Pytałam? Pytałam. Tylko Olka skorzysta z darmowej wycieczki po zabytkowej wiosce :) Jake zabytki, dziecijaku! O czym ti gadasz? Jakijeś głupoti mi tutaj będzie opowiadała!



Ja i głupoty? No proszę ... Ja? Nawet nie wiem skąd taka myśl w głowie? No ja? Przecież ja jestem wiecznie poważna! Nie lubię się śmiać. 
Do-wi-dze-nia!
Baju baju baju baju baju baju nocąąąąąąąąąąąąąąąąą.
Baju baju baju baju baju baju w dzieńńńńn!
Głupi dzień.
I kurde ja wiem, że nie powinnam, ale ta "piosenka" chodziła mi cały dzień po głowie... 

                                     

wtorek, 11 czerwca 2013

Kocham literature... o zasadach nie wspomnę i dziewy z klasy.

Taaaaaaak. Nie mogę się już doczekać. Już w ten piątek, tak ten piątek mam egzamin z zasad i literatury muzyki. Umiem wszystko, wszystko, wszyściutko. Bo przecież mam się z czego uczyć. Ja to genialna jestem. No jak można zgubić kartki do nauki! No jak? Wytłumaczcie mi to, proszę. Aż śmiać mi się chce z samej siebie.(<-głupie zdanie, ale tak jest). No... I tak dobrze, że zaczęłam się uczyć już utworów. Jestem na razie na 2 z 45(chyba) utworów, i to pierwsze słuchanie. No dużo jeszcze mi zostaje, ale ja dam rade.
BASKA IS HERE!!!!
a mamusia zawsze mi powtarzała: do nauki!!!-hahhahahah już lece. No a teraz mam za swoje, ma się rozumieć.
Kurdebele! Uwielbiam to. Tylko ja to siebie nie rozumiem. Zamiast na prawdę, usiąść przynajmniej raz na jakiś czas tak dobrze i sobie coś powtórzyć, to nie. Czy damy rade? Tak damy rade... o matko jaka dziecinada... 
Jak wyszedł nam plakat na wielką premierę filmu "3D"? Hmmm zrobiłyśmy go w 20 min. Ile nam zajęło czasu zabranie się za niego? No liczę około milion pięćset sto dziewięćset gif'ów...



                                                  




 I na koniec. Mam vansy... jeaaahhh (to nic że z dziurą)
.
.
.
.
.
.
i za małe... e tam!

Pozdrowienia z Nibylandii !!! Śle Basiunia. łoooooł ( nie zdziwię się jak nie wszystkie gif'unie nie będą działały kochanie.)

+edit


niedziela, 9 czerwca 2013

Zmęczenie?

A gdzie tam. Robię sobie powtórkę z rozrywki. Prawie jak tydzień temu. Tyle, że wtedy nie spałam około 36 godzin, a mam dopiero 18h. Zbieram godziny na bonusy. Jeszcze trochę, jak po paru dniach dojdę do 100 wygram coś? No pewnie że tak. Główną nagrodę zafundowaną przez życie, a mianowicie: Tygodniowe wory pod oczami!!! ŁOOł czy ja dobrze słyszałam??? Na dodatek odcień podchodzący pod fioletowy (narowy). Świetnie, do twarzy mi z fioletowym (surely). No jak robiłam prezentację tylko siedem godzin+przerwy tak chciało mi się spać, a teraz nie. No świecie okrutny!!! 
Zapomniałam przekazać jakże znakomitej jednej (dla mnie znakomita) wieści!!! Znalazłam Czarka, był tam gdzie go zostawiłam. Tzn. on się tam sam znalazł, a ja niby taka strachliwa nie wyjęłam go stamtąd. No i niestety. [*]-znakomite bo nie wejdzie mi do ucha. blehh.


Już nie wspomnę o dzisiejszej burzy. <-za późno
Pozdrowienia z podłogi... nawet nie dam rady oblizać znaczka SORKA
można teraz spać

sobota, 8 czerwca 2013

Ciema

Zabiłam dzisiaj pająka. To była długa śmierć... Pozwoliłam, żeby Czarek (tak go nazwałam) się utopił. O matko, a jak pająki się nie topią...? Jeżeli on tylko udaje że przez cały dzień "zdychał". Najlepiej, ja będę sobie smacznie spała, on mi wlezie do ucha, albo nosa... Gorzej jak z gębą otwartą zasnę. Boję się teraz... Moja wyobraźnia mnie wykańcza. Czuję się zmęczona myśleniem. TAK JA TEŻ CZASAMI MYŚLĘ<- muszę się tłumaczyć. Do tego doszło...
Zapomniałam dzisiaj o przystankach, jak zostały przeniesione i musiałam się przejść trochę dalej. Ładna pogoda była cały dzień:) Suprise? Yhyy bejb. Więc można było. 
Przeraża mnie jedna myśl. O tym że jutro czeka mnie cięęęęęęęężki dzień. O kurde no. 
Ej !!! Czy tylko ja dzisiaj miałam faze na śpiewanie Rollin' Wth You? Chyba tak. 
-Co ty śpiewasz? No już już przestań.-mama
lahhahhaha
zawsze tak jest, zawsze, zawsze zawsze. zal zal zal zal.
Dopiero teraz zobaczyłam, że w tym pudełku w którym odbywała się egzekucja nie ma Czarka... 


Czas kłaść się spać, skoro chce przeżyć następny dzień. Jeszcze próba.... nie no nie mogę. Czarek weź mnie ze sobą pliska... a tak w ogóle, spodobało mi się imię Czarek:) i pasuje do pająka. o lol
Dobranoc



czwartek, 6 czerwca 2013

ołmajgasz...


Takie nudy? Yhyy. Co mam robić?  A już wiem. Muszę, ale to muszę napisać rozprawkę. Zryty temat. Ciężko, bo nic nie wiem na ten temat. Mam dopiero jedną stronę, brakuje drugiej. Informacji na wiki też brakuje. Wszystkiego brakuje, wszystkiego brakuje, wszyst... Stop! Just stop Baska!!! Please... this is boring.
Cały dzień? Nie... prawie cały dzień (spędzony w szkole) gadałyśmy po angielsku. Zmieniłam moje ulubione zwroty.

Kiedyś:                                            Teraz:
*Oh my God!                                   * Go away!
*Hello!                                             *Get out!
*Never Ever!                                    *Just go!

Nikt mnie nie rozumie... Odejdzie wszystkie ślicznotki (czyt. Lena, Kartofl, Klaudia).Haha... patrzę, że nie tylko Anitce się żart wyostrza. Aż sama siebie pochwale: Good Girl! Good job :)
To jest dla mnie takie śmieszne, że aż mi głupio. Wstyd mi za siebie. Wstydź się Baśka! Wstydź!
Huśtawka humorów. O matko... To może znaczyć tylko jedno!!! Nie... dla mnie to nic nigdy nie świadczy. Zawsze mam te coś: huśtawkę humorów. Te coś... żal jaki wieśniak ze mnie. O żal <-to też jest głupie. O matko wszystko jest głupie!!!! <-Efekty nudy. Oł jee.


Żegnam wszystkich. Gwiazdy, gwiazdory i... WIESIEK :) Jeeeeeeeeeeeej. Pamiętam :)


wtorek, 4 czerwca 2013

Biwak

Czekałam na niego od miesiąca. BIWAK. To miało być coś. Nie przeczę, że nie było. Trochę za krótki, trochę mało wszystkie z resztą. Ubaw po pachy... nie przespana cala noc. Jak tak liczyłam mniej więcej (ja+matma=loveforever) nie spałam 36 godzin. Jak i nie więcej. Wiecie jakieś tam małe błędy w obliczeniach zdarzają się największym matematykom (czyt. MI). Poza tym dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy o kolegach i koleżankach z klasy. No i oczywiście poznałam dziewczynę kolegi Sunię. Szczęścia! <3 Zdjęć nie mam. Tzn. mam ale nie na tutaj. Nie chcę obrażać innych i jest zasada. A mianowicie (wiem że nie zaczyna się zdania od "a"): To co było na wycieczce zostaje między uczestnikami wycieczki. Tak brzmi... chyba.
I tak najlepiej to było gdy wstałam dzisiaj rano, żeby zamknąć za mamą drzwi(wychodziła do pracy). Biorę telefon i czytam: 6 połączeń nieodebranych, 8 sms... Czytam, czytam, czytam. To nie ważne, to też, to też... nie to nie!!! Co jest!!! Jaki egzamin? Treść: Jak tam nauczona na egzamin? :)" A ja o matko!!! Jaki egzamin?
Ja już sram w gacie(przepraszam) bo nie wiem o co chodzi? No jak można zapomnieć o egzaminie? I to z pianina? No jak? I TO NIE CHCE SIĘ CHWALIĆ, ALE Z TEGO MOJEGO SRANIA W GACIE (PRZEPRASZAM) WYSZŁO, ŻE MAM 4...z malutkim ogonkiem. TAK 4!!!!
I KTO TU JEST MISTRZEM CO?
MADAFAKA ZIĄ!!!