sobota, 31 sierpnia 2013

............................. lol

ymc ymc ymc ymc... kolejna część normalnie. mogę coś powiedzieć? o już nic. nieważne. fajnie nie? looool ale trolololo... dość.
jestem porządna. czas do szkoły!!! łoohohoohoo
znów będę miła dla wszystkich :) nawet dla karoliny, która mnie jedzie ze nowe "zakręcone" profilowe. żart
tak w ogóle zapomniałam wspomnieć, że jestem baśka dobra rada, jakby ktoś potrzebował. wczoraj aż przeraziłam się swoją mądrością. na serio...


no kurde.. no jaram się. jaram to brzydkie słowo nie? w sensie takie nie że brzydkie. o kurde. w tym sensie brzydkie że i brzydko "wygląda" i brzmi... wkopałam się.
mam tyle jeszcze rzeczy do zrobienia. jeeeej <3 nie wiem od czego zacząć, nie wiem  nie wiem. wiem że jest już ciemno. (wiem o co chodzi...) taki sikret mały. 
o matko wstyd mi za samą siebie... <3 love ya
ide nadrobić dexter'a


kartofl -> droga -> jutro -> masakra

piątek, 30 sierpnia 2013

wielkie pis joł

cyt cyt cyt cyt ta bum cyt cyt cyt cyt
dlaczego jestem "skrzypaczką" (taaaaaaaaak.... znaną na całym świecie... (czyt. osiedle, sąsiedzi, przepraszam...), no może nie na całym), a nie perkusistką? doskonale mi wychodzi... walenie głową o ścianę, albo hmm... jak robię herbatę to stukam łyżeczką. Nie lubię tego, ale robię dla samego fanu. taki hardcore ze mnie. taki fan, taka impreza. grubo co nie?



jeeeeeej...jestem zmęczona... światło świeci, lata komar, brązowe krzesło... wiem że łóżko jest pościelone... wzywa mnie, no ale jest godzina 00:56... poczeka do 01:05. czyste szaleństwo... matulu. dzisiaj cała taka rozrywkowa jestem. jutro "wielkie" sprzątanie, później sprzątanie i później sprzątanie.... napięty grafik. w przerwie sprzątanie, a po obiedzie będzie wielkie sprzątanie. to nic że miałam całe dwa miesiące. no ale wakacje, plys bycz... "zrób miejsce na książki, a nie... zaraz się okaże że nie ma gdzie trzymać".
a w niedziele poniesie mnie trochę po wielkim świecie. białystok i te sprawy. długa droga mnie czeka. chyba wezmę koc i patataja bo tyle godzin jechać to, no po prostu jak inaczej. może  dam radę. no tak mi się wydaje.
dzisiaj bez żadnego oglądania.... zero supernatural, zero dexter'a, zero zero zero.
żegnam...


* zapomniałam dodać, że między sprzątaniem a obiadem też jest sprzątanie :) <3 love patataj

środa, 28 sierpnia 2013

Omg!!!!!

 niemożliwe (jestem mądra). od poniedziałku do szkoły i wiecie co? ciesze się i to w sumie bardzo. no bo kartofl jest ze mną w klasie :) no i od pon znów do muzycznej :) tam też będzie fajnie!!!!! madafaka jol
muszę jeszcze trochę popracować nad moją "weną" głupot bo jak sama zauważyłam zmądrzałam.... jeeeeeej


tak. jestem o wiele wiele mądrzejsza. no i wiem jak sie kiedy zachowywać. mam wyuczone pewne sytuacje i odpowiedzi. "natalia jesteś w domu? możę byś sprzątnęła" a ja wtedy odpowiadam "yhym" i nie sprzątam cały dzień bo mnie nie ma a potem? o kurde 30 min do przyjścia któregoś z rodziciela i wtedy szybko odkurzacz, zmiotka, ścierka, SIOSTRO SKALPEL SZLSLSZLSLZKLKSLZSL. i koniec. świrka normalnie, no świrka.
"Klaudia P., call me"- to nie ode mnie. zgłoś się po numer. jakiś idiota kazał tak napisać. groził STOPOM... masakra 
no i wieczór nieudany, najgorszy w moim dotychczasowym życiu i i i zal... przynajmniej mam herbatę. No właśnie jeśli o nią chodzi, sory Karola, zabrałam ci trochę hierbatkyyy...

****

**** brawo za stopy i wybór serialu...