piątek, 25 października 2013

jestem

żyję.
pomału ale żyję.
pełna sił.... bardzo.
nie no ostatni tydzień był beznadziejny. tydzień temu się zaczął taki głupi okres "smutku".
w sensie wszytko mnie irytuje, denerwuje, smuci, i bla bla bla. z moich obliczeń wychodziło że ten beznadziejny humor będzie trwał tylko 72 godz. do niedzieli, a dzisiaj z karoliną podsumowałyśmy że trwało to trochę dużej... znaczy tylko 192 czyli o 120 godzin dłużej.
wyższa matematyka ...
no więc. teraz powinno być coraz lepiej nie? mam taką nadzieję.
no i mam takie głupie rozkminy (podkreśla mi się na czerwono... staram się poprawić. myślałam że źle po prostu piszę słowo "rozkminy"... po prostu...a tu? nie ma takiego wyrazy w słowniku.... jest za to ROZKISZONY. może być? ). może nie głupie, ale takie TOTALNIE bez sensu. TOTALNIE.
bo przecież jeżeli mam szczęście.. nie wiem no. wszystko uchodzi mi na sucho. (tak się mówi? uchodzi?)

jutro przychodzą dziewczynky (tak dziewczynkY)... mam nadzieję że dowiem się o co chodzi... KARTOFLU GŁUPI...
adka nie umie trzymać języka za zębami
bo jest głupia.
i tak wgl to mam parę zdjęć (dokładnie 1) z naszego wspólnego wyjazdu na wakacje.. aż pochwalę się.


oj się działo... codziennie imprezki... jedno mam z hotelu ale.... adka wyszła jak małe różowe prosiątko i nie zrobię jej tego.
szkoda że już to wszystko minęło... ojojojojoj 

Humor mi wróci mam nadzieję po jutrzejszym dniu i rozmowie... i kiedy dowiem się w końcu prawdy !!! 
jej cóż za tajemniczość... o co chodzi? jakiej prawdy? czy coś się stało?
nic dosłownie nic. pustka. 
nic nie wstawiam. 

środa, 25 września 2013

cześć. jestem basia

no i nie ma mojej najukochańszej malutkiej słodziutkiej milutkiej tycityci siostruni... smutno mi? nie.. no może. nie jednak nie. potem będzie inaczej. a na razie smutno, ale nie z tego powodu. smutno mi ponieważ cały dzień boli mnie OKO!!! coś mi wpadło i wypaść nie chce...boli. smutno x9998751356 kurde 


w gdańsku to ciepło przynajmniej było. słońce i w ogóle. z 25 stopni to na pewno. 
poza tym wystawa...
to było coś po prostu dziwnego. kiedyś ten człowiek żył i w ogóle. 
a to wyglądało... jak, no tak jak gadaliśmy między sobą jeden wielki kawał mięsa... ot tak sobie. daj dotknąć. tego się nie dotyka. a może jednak? fu




nope. nie fu. tylko łooooooł -jednak fuu. nie można tego zrozumieć... coś niesamowitego 

faza nie mija..
-może ona nie chciała mnie podwieźć. tylko wywieść gdzieś do lasu. 
-tak na pewno natalia. na pewno.
-masz dziewczynko cukierka.-mm bardzo dobry..i już śpię...
(...)
-nie i cały autobus śpiewa z nami...

dzisiaj na mtv o "wschodzących gwiazdach"?? ja ich słucham od 1,5 roku. ludzie... 
twenty one pilots  OŁ EM DŻI NORMALNIE







czwartek, 19 września 2013

cześć.

ASK LOOOOOL
kolejny "rodzinny" dzień. you know??? wiecie jak fajnie. występują takie atrakcje jak wyjazd do biedry, pryskanie butów lakierem, chodzenie do piwnicy i robienie wiśni. hmm. po prostu. najlepiej przy każdej czynności krzyczeć TAK RODZINNIE.  na serio. tak fajnie że hej.
jutro czeka mnie muzyczna. historia, kształcenie i harmonia. cuuuudo. polecam. a jeszcze jak z moją ulubioną panią mam, ach to w ogóle. to nic. jeszcze tylko jutro i jedziemy. gdańsk bejbe.
mam zamiar iść na plażę. w końcu ciepło jest nie???
olka!!! czarna chmuro. smile.


no jeeej <3 nie mogę się doczekać jutra. to znaczy końca dnia. no może po prostu soboty. cuudnie. DLACZEGO SIĘ POWTARZAM  
nie będę mogła zasnąć, no i jutro no i w sobote. po prostu cieszę się jak głupia.
muszę się pochwalić. rozumiem matme i angola też więc aż z dużych liter JEEEJ <3
taaaak. 
i tak jak mówiłam: 



piątek, 13 września 2013

wstyd

omg. 
sama sobie dzisiaj wywołuje jakieś głupie, zawstydzające sytuacje. mam jakąś dzisiaj faze na robieni wstydu. tyle razy... tyle razy. czy w autokarze... czy w domu? nic tylko śmiać się. i płakać w sumie. na serio. wstyd. 
czuje że się czerwienie. o matko... pomyliłam dzisiaj wszystko. cuuud że jestem już bezpieczna, bo w domu. 


-gratulacje basia! dobra robota. 
-oj naprawdę dziękuje. bardzo się starałam. bardzo. dużo mnie to kosztowało. tyle wysiłku. dziękuje jeszcze raz za zauważenie mojego jakże cennego talentu. od dawna wiedziałam że robienie sobie wstydu jest czymś.... to jest coś po prostu co bym chciała robić do końca życia. kocham to... jeszcze jedno. jeżeli oczywiście  mogę zająć chwilę. chciałbym pozdrowić wszystkich którzy mnie wspierają. mamo, tato no i ty karolina.... dziękuje...
przepraszam wzruszyłam się
-dziękuje bardzo. jeszcze raz gratuluję sukcesu.
dla wydarzeń- ja. 



niedziela, 8 września 2013

szaleństwo

sama bym coś wymyśliła, ale nie chce mi się. w środe jedziemy na biwak aż do piątku. łał co nie? 
przez chwile chciałam napisać jak te "super, bardzo super" dziewczyny c'nie? czy tylko mnie to denerwuje? 
ja wszystko rozumiem, ale nie lubię jak ktoś skraca wyrazy. sama pisze zw jak muszę szybko gdzieś lecieć a za długo się pisze "Z-A-R-A-Z W-R-A-C-A-M"... za długo c'nie? ale bd, wgl albo cze i wiele wiele innych to jest głupie. tak jak wiele innych rzeczy. dzień powtarzania wiele oraz c'nie. c'nie??
śmiesznie. jest śmieszne. 
już niedługo biiiiwak, nie wiem w co się spakuję, którą wezmę piżaaamę hahahaha. nie będę musiała tak rano wstawać bo autobus bo bla bla. wstanę 10 min wcześniej, ograniczę się do minimum, będę chodziła w głupim koczku, noł stres


                                      

karolina rządzi madafaka!!!!! oczywiście moja karolina. 


piątek, 6 września 2013

"pe ge 8"

"z którego jesteście gimnazjum?  pe ge 8? pe ge 8 to ja kojarzę i może mnie znacie"
niemożliwe.... 


przez OLKĘ dostawałam głupiej, ale to głupiej fazy. przypomniałam sobie oł em dźi... nic dodać nic ująć. nie, jeszcze trochę dodam. 
jutro wstaję rano. tak. rano. mam zajęcia i sobie pojadę wcześnie, ale nie pamiętam jak autobusy chodzą. ught. o kurde. i powróciło ught? oł em dżi niemożliwe wszystko wraca. jest takie jak kiedyś. nie chcę żeby takie było. przecież już było w porządku. mam dzien powtarzania... masakryszyn normalnie
co do porządków, to jutro sobota. czas na sprzątanie. trzeba sprzątnąć. ostatnio sprzątałam, ale ja natalia baśka czy (nie wiem jak inaczej mnie przezywają ludzie), jestem bałaganiarą. matko "bałaganiarą" jak ładnie brzmi... no i w sumie potwierdzi to oczywiście mama, tata, karolina, klaudia (pozdrawiam cię z tego miejsca {czyt. łóżko)), kartofl->olka i chyba lena o ile była u mnie kiedyś, kiedy panował "porządek", no i wiele innych osób. także tego. mogę komuś pomóc w sprzątaniu... taaa. pomogę. 
i i i kurde skończyło się supernatural bo geografia wzywa. oczywiście nie mnie. chociaż może kiedyś będzie tak że będę uczyła się w piątek. w sumie chciałabym mieć takie chęci, raczej okoliczności. looool <- z tym też miało być stop? nie wiem... nie pamiętam. 


zastanawiam się czy na serio waliłam głową o podłogę, to było tak dawno.... i czy ten dzik co biega to, to, to, czy to normalne? ejj no. i trochę mi smutnoo... głupio mi się przyznać ale tęsknię. na serio
i boli mnie głowa... 


czwartek, 5 września 2013

da da da daaaaaaa!

da da da daaaaaaa!
mam ochotę gdzieś wyjść, to nic że ciemno, zimno i i i ciemno. to chyba najważniejsze powody dla którego bym już nie wyszła. ciemno, zimno, ciemno. zapamiętam. mam nadzieję. 
co do szkoły??? jest coraz fajniej? nie lubię tego wyrazu kurde!!! jest coraz lepiej...no. może być. szkoła jak szkoła nie? i tak trzeba się uczyć i tak.... taaaa. lecę lecę. pędzę... pędzel. o kurde ale mam ochotę coś "stworzyć". ach te wszystkie moja arcydzieła. wszystkie nadają się do galerii sztuki pt. ,,Śmietnik". jeeej <3


jutro już nie będzie tak ładnie jak dzisiaj było. po szkole idę prosto do muzycznej. no chyba że będzie mi się chciało jechać do domu żeby po 5 minutach z niego wyjść. hmm ciekawa propozycja nie? bardzo.
zgubiła krem do rąk. ktokolwiek znajdzie, ktokolwiek wie gdzie przebywa leży i w ogóle proszę o kontakt. boję się że może leżeć gdzieś w rowie, albo ktoś porwał, mój mały kremiczek...ja się tak martwię.
dobrano??? no zależy która godzina i co kto robi.. i o której się kładzie spać i... to chyba wszystko.

strasznie normalne, strasznie śmieszne, straszne bo straszne ale nie to. "nie rozumiem"


wtorek, 3 września 2013

siema sarkazm?

gdzieś to słyszałam. ale nie wiem gdzie. SIEMA SARKAZM? no nie mogę. kiedyś obiło mi się o uszy. więc jak używam kogoś ulubionego zwrotu to sory. albo nie ulubionego. jakiegoś tam po prostu. stop... skończyłam. nie ważne czy ulubiony czy nie. po prostu jest. o kurde...
koniec. teraz na serio.
no i wiecie co? jest już szkoła nie? jakby ktoś nie wiedział. już od wczoraj. a nie wakacje. wakacji się za chciało... no ile można odpoczywać. bo przecież każdy o tym marzył... kiedy tylko zaczęły się wakacje nie myślałam o niczym innym jak o szkole. już pragnęłam się uczyć. już chciałam od razu książki kupić, już dodałam nawet zadane.pl i podobne strony do ulubionych. taaaak. super nie? wikipedia to moje drugie imię.
cudownie. jak się cieszę że jutro do szkoły. ach... to będą najlepsze 10 miesięcy w moim życiu. albo nie... bo przecież jeszcze później 2 lata lo. czyli będzie jeszcze 30 miesięcy <3<3<3 no nie licze tych durnych przerw WAKACJE.po co one komu? no po co?


lubie żółte kaczki oraz krem nivea baby i jestem z tego dumna.


a co jak ja lubię starszą wersję??? pamiętam zielony dywan, tańce i picie płynu do baniek. karoliny pierwszą kromkę, i rybki które jakimś cudem ginęły... tak.

niedziela, 1 września 2013

i o to wakacje dobiegły końca.
co się o sobie dowiedziałam? lubię spać... lubię tez sadzić drzewa, machać kijem w lesie i przytulać się do suszarki... no w każdym razie, fajnie było. bilet zachowam w portfelelelelelu. tak na wszelki wypadek, jakby policja mnie złapała. o matko nie wiem o co chodzi...


jeeej <3 wszyscy ręce w górę i ułu ułu... pokażcie jak się bawicie. looooooool <3 
muszę przestać z loooool. koniec tego dobrego. 
IZI LUDZIE IZI. będzie gites kurde. ja o tym WIEM. 
o kurde no.... już cała chodzę. jutro do szkoły. wcześniej próba. potem muzyczna i do domu? chyba tak. 
zapomniałam napisać co mi się śniło. 
kolo łóżka mam pufę. śniło mi się że spadłam z niego i głową zostałam na pufie... moja szyja miała z jednego metra (wieśniak) długości... 
najśmieszniejsze jest to, że jak rano wstałam odczuwałam ból... i nie mam paluszków na tym arcydziele. stworzenie jego zajęło mi całe 2 minuty. przeliczyłam się.... 2 minuty i 4 sekundy. przepraszam. 
ii ii ii ii ii ii nie mam zdjęcia... za to mam to:

bardzo zgrabne. DOBRANOC! 

sobota, 31 sierpnia 2013

............................. lol

ymc ymc ymc ymc... kolejna część normalnie. mogę coś powiedzieć? o już nic. nieważne. fajnie nie? looool ale trolololo... dość.
jestem porządna. czas do szkoły!!! łoohohoohoo
znów będę miła dla wszystkich :) nawet dla karoliny, która mnie jedzie ze nowe "zakręcone" profilowe. żart
tak w ogóle zapomniałam wspomnieć, że jestem baśka dobra rada, jakby ktoś potrzebował. wczoraj aż przeraziłam się swoją mądrością. na serio...


no kurde.. no jaram się. jaram to brzydkie słowo nie? w sensie takie nie że brzydkie. o kurde. w tym sensie brzydkie że i brzydko "wygląda" i brzmi... wkopałam się.
mam tyle jeszcze rzeczy do zrobienia. jeeeej <3 nie wiem od czego zacząć, nie wiem  nie wiem. wiem że jest już ciemno. (wiem o co chodzi...) taki sikret mały. 
o matko wstyd mi za samą siebie... <3 love ya
ide nadrobić dexter'a


kartofl -> droga -> jutro -> masakra

piątek, 30 sierpnia 2013

wielkie pis joł

cyt cyt cyt cyt ta bum cyt cyt cyt cyt
dlaczego jestem "skrzypaczką" (taaaaaaaaak.... znaną na całym świecie... (czyt. osiedle, sąsiedzi, przepraszam...), no może nie na całym), a nie perkusistką? doskonale mi wychodzi... walenie głową o ścianę, albo hmm... jak robię herbatę to stukam łyżeczką. Nie lubię tego, ale robię dla samego fanu. taki hardcore ze mnie. taki fan, taka impreza. grubo co nie?



jeeeeeej...jestem zmęczona... światło świeci, lata komar, brązowe krzesło... wiem że łóżko jest pościelone... wzywa mnie, no ale jest godzina 00:56... poczeka do 01:05. czyste szaleństwo... matulu. dzisiaj cała taka rozrywkowa jestem. jutro "wielkie" sprzątanie, później sprzątanie i później sprzątanie.... napięty grafik. w przerwie sprzątanie, a po obiedzie będzie wielkie sprzątanie. to nic że miałam całe dwa miesiące. no ale wakacje, plys bycz... "zrób miejsce na książki, a nie... zaraz się okaże że nie ma gdzie trzymać".
a w niedziele poniesie mnie trochę po wielkim świecie. białystok i te sprawy. długa droga mnie czeka. chyba wezmę koc i patataja bo tyle godzin jechać to, no po prostu jak inaczej. może  dam radę. no tak mi się wydaje.
dzisiaj bez żadnego oglądania.... zero supernatural, zero dexter'a, zero zero zero.
żegnam...


* zapomniałam dodać, że między sprzątaniem a obiadem też jest sprzątanie :) <3 love patataj

środa, 28 sierpnia 2013

Omg!!!!!

 niemożliwe (jestem mądra). od poniedziałku do szkoły i wiecie co? ciesze się i to w sumie bardzo. no bo kartofl jest ze mną w klasie :) no i od pon znów do muzycznej :) tam też będzie fajnie!!!!! madafaka jol
muszę jeszcze trochę popracować nad moją "weną" głupot bo jak sama zauważyłam zmądrzałam.... jeeeeeej


tak. jestem o wiele wiele mądrzejsza. no i wiem jak sie kiedy zachowywać. mam wyuczone pewne sytuacje i odpowiedzi. "natalia jesteś w domu? możę byś sprzątnęła" a ja wtedy odpowiadam "yhym" i nie sprzątam cały dzień bo mnie nie ma a potem? o kurde 30 min do przyjścia któregoś z rodziciela i wtedy szybko odkurzacz, zmiotka, ścierka, SIOSTRO SKALPEL SZLSLSZLSLZKLKSLZSL. i koniec. świrka normalnie, no świrka.
"Klaudia P., call me"- to nie ode mnie. zgłoś się po numer. jakiś idiota kazał tak napisać. groził STOPOM... masakra 
no i wieczór nieudany, najgorszy w moim dotychczasowym życiu i i i zal... przynajmniej mam herbatę. No właśnie jeśli o nią chodzi, sory Karola, zabrałam ci trochę hierbatkyyy...

****

**** brawo za stopy i wybór serialu...


czwartek, 25 lipca 2013

STOP

Teraz na serio... Nie mam siły na żaden wpis. Bez sensu... Nawet nie mam żadnego pomysłu. Nic. Nic Nic. Są wakacje, trzeba odpocząć od myślenia nie? Tak bo przecież ja strasznie dużo myślę...

A I BYM ZAPOMNIAŁA:


Miłego oglądania...

niedziela, 14 lipca 2013

ught

Jestem takla zmęczona. Nie wiem czym. Mam problemy ze snem. Nie że nie mogę spać. Wręcz przeciwnie, 10-11 godzin to za mało? To nic że marnuję tak bardzo ważne godziny wakacji. Może czułabym się bardziej źle z tą myślą gdybym wiedziała co przegapiam. W telewizji rano już nie lecą seriale takie jak Czarodziejki, 90210, Przygody w siodle czy jakieś inne. Kurde a pamiętam jak potrafiłam wstawać o 7.10 żeby zdążyć na pierwsze seriale. Tylko to było jeszcze z Karoliną. Teraz wstaję w sam raz na Ostry dyżur i Szpital Miłosierdzia czy coś takiego. O matko kochana... Na dodatek wstaję i nie wiem o co chodzi, nikogo w domu nie ma?


Jest moc? Nie nie ma. BO DALEJ CHCE MI SIĘ SPAĆ. DOBRANOC.

Dobra nuto co??? 

poniedziałek, 8 lipca 2013

Męczarnia Baśki

Chyba czas zakończyć wszystkie męki Basi. Nawet nie wiecie jak ona strasznie cierpi. Jest znakomitą aktorką.
Nie, teraz tak na serio!!!!
Chyba czas najwyższy zmienić coś! Ja jestem na tak. Potrzebna mi tylko pomoc ludzisków. (tak wiem że ludzisków...).
Coś nowego zaskakującego! Mam głowę! hahahha. I wiele pomysłów! To jest ten dzień. Nadeszła nowa era. Czas na zmiany! Kolejne plany do realizacji. Tyle czasu. Coś wspaniałego.



Wszyscy czekają. Nie wiadomo od czego zacząć.Zmiana nazwy. Zmiana wyglądu bloga. Zmiana wszystkiego. Powiedzmy Tak zmianom. Przyszłość jest w naszych rękach.
Nie no dobra.... Nie chce mi się.
Dziękuję za uwagę!


Tak jest zawsze jak najpierw pomyśle a potem zrobię. Dlatego nie krzyczcie na mnie, za to że jestem spontaniczna. Z resztą, kiepsko mi wychodzi takie "mądre myślenie". Jeszcze mam czas na takie rzeczy. Mam czas. Mam czas. Nie no w sumie. Trochę już mniej no... Ale są wakacje. Świeci słonce. W głowie jeszcze bardziej się kiełbasi... O matko jaki wyraz...KIEŁBASI... 



baju

sobota, 6 lipca 2013

Siku

Mam paznokcie! Jak każdy... lol
A Olka za to sika razem z psem na polu... Tak mi powiedziała.
Ej i wiecie co? Nigdy podczas rozmowy z czymś (czyt. Olka), nie DOSZUUJcie się głębszego sensu. I tak jej nie zrozumiecie... no zrozumiecie jeżeli nie będziecie się doszukiwać... Ona tak płytko mówi, jest cala płytka. Miałam skojarzenie: Płytka chodnikowa.


Idę sobie chodnikiem-O plytka!
O matko! Przepraszam. Jestem dzisiaj dziwna.
A co by było gdybyśmy przybijali piątki z każdą płytą? Joł płyta! Joł płytka! O hej, co tam u ciebie płytka?
PRZEPRASZAM.
Coraz gorzej... coraz gorzej.
Tak sobie pomyślałam Kartofl'u że ty możesz sobie pomyśleć, że ja myślałam że ty jesteś podobna do płytki. 
Nie myśl tak... "PŁYTKA"<-TO JEST WYRAZ KLUCZ: PŁYTKI PRZYMIOTNIK, PŁYTKI RZECZOWNIK. KUMASZ?
Kumasz? hahaha co? KUM KUM
Dobra koniec. Źle naprawdę źle. POMOCY? TAAAAAK


Dobranoc. idę spać za 5 godzin. A tak dzisiaj zaszaleje... Taki "hardkor" ze mnie. Dalej nie mogę z tej płytki i z kumania. A jakby płytki mówiły KUM KUM. Nie no nie mogę. Czy tylko ja zauważam coś niepokojącego. Witajcie w moim świecie. Świecie kumkania. Odkryj swoją siłę z napojem energetycznym "Kum Kum". HAHAHAHAHAHHA Czarne jest czarne, a fioletowy to narowy. Dla mnie oczywiście.
Wszystko zrozumiane? SIJAAAAAAAAAAAA <3





poniedziałek, 1 lipca 2013

... <- tszy krobki

Jeeeeej! <3 miałam tego nie pisać. Są wakacje! Czyżby nikt nie wiedział. Dodam, że trwają one już od piątku. Poczułam je tak na serio dopiero wczoraj rano. Wylegiwałam się na gorącym od słońca piasku. Było całkiem przyjemnie. Szkoda tylko że to był piasek z piaskownicy... Dobre słońce, nie jest złe. Nawet zjarałam sobie nos. podwójne jeeeeej <3


Combo! O matko czy wspominałam, że w wakacje mam piegi? Od słońca lol + rozjaśniają mi się włosy. Muszę tylko wymyślić jakąś "fryzurę" żeby całe były trochę rozjaśnione a nie tylko od spodu... bo nie oszukujmy się, najlepiej w WAKACJE chodzi się w kucyku lub koku...no w każdym razie tak żeby było chłodniej w szyje. :)
Wienc fszystkim wam lódźiska rzycze ódanyh wakacii ! fszystkiego dopreko!
I oby nic wam się nie stało... loool
 if you know what i mean....


poniedziałek, 24 czerwca 2013

tak!

Nie ma to jak jechać rowerem podczas ulewy. To nic, że wszystko ci moknie, nic nie widzisz, hamulce zaczynają ci piszczeć, włosy na twarzy... ba żeby to na twarzy było. Nic dziwnego, że jak dojechałam do domu z buzi wyjęłam chyba z 6 włosów. Smaczne! Polecam. Znowu z włosów, wyjęłam z milion igieł świerkowych. Cały dzień w koku... kąpanie w koku...i..i..i ten czas poświęcony na rozczesanie włosów...bezcenne? Nie! Powinni mi za to zapłacić. Za te wszystkie męki.


Ale zamiast brzdęku kasy przewracanej w moim, w moim (podkreślam) portfelu usłyszałam śmiech i słowa: "Ale szopa" od strony taty. Ty zdrajco!!! Jak mogłeś! Ale chyba już nie pamięta, bo obudziłam jak przyszłam i chciałam się pokazać.
Podsumowując, to była najdłuższy prysznic w moim życiu. I pierwszy odbyty w takim stylu. No bo bez przesady kto wchodzi pod prysznic z rowerem i plecakiem? I zaiwania w samych skarpetkach po asfalcie, a potem pedałuje w nich? Tak dziewczęta:
-Stop ku*wa! Nic nie widzę! Mam soczewki-Lena
-Nie ma gdzie i jak się zatrzymać. Jedziemy!-Klaudia
-Super, że mam aparat na samej gorze-Olka 
-Hhahahahahah...Śmiać mi się chcę!-Baśka

I jeszcze Kartofl wymiata: Lepiej tędy, tu nie jest cała droga pod górkę przynajmniej.-jasne, taa.... KartoflGps<- nie polecam!


Wysuszona Basia! <3 

czwartek, 20 czerwca 2013

wyniki? dziękuje

No i zaczyna się, czekanie Czekanie na wcale niepotrzebne nam wyniki z egzaminu gimnazjalnego. Przez ten egzamin upewnię się tylko jakim jestem tępakiem. Z resztą nie tylko ja. Uważam, że nasz pokolenie (matko jak dzisiaj poważnie pisze) jest głupsze od poprzednich. Możecie się nie zgadzać z tym stwierdzeniem. Kiedyś (tzn. tyle wiem z opowiadań np. moich rodziców czy dziadków czy po prostu z opowiadań kogoś starszego ode mnie) jak nauczyciel brał jakiś temat, to był dotąd piłowany aż każdy zrozumiał i czuł się w nim pewnie... A teraz? Weźmy np. pod uwagę kochana matematykę (loveforever <3). Już kiedyś o tym wspominałam. Wszystko liźnięte... masakra 
-No to teraz zróbcie 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 300, 301 i zaraz sprawdzamy.
*1 minuta później*
-No to jak wam wyszło?
-Jeszcze nie
-Jak to nie? Toć tyle czasu wam dałam!!! To jak?
A następnego dnia, kartkówka czy tam sprawdzian z tego iiiiiii : zapiszcie nowy temat. O ten wam może się przydać w liceum.
Ja może podziękuje, poczekam... niech lepiej pani wytłumaczy mi dokładnie to co jest w programie nauczania gimnazjalnego a nie już na szkołę średnią. Ludzka głupota. 

No i co zrobisz? 
No... może poczekam na te wyniki. Zaraz sprawdzę, może teraz wstawią. Nadzieja matka głupich. Powodzenia wszystkim!
To się nazywa przyjaźń? Nie... Nie znam tej dziewuchy. Nie wiem jak znalazła się w moich znajomych. Z profilowego wnioskuje, że jest głupia. Widać to na pierwszy rzut oka... Simple

Baju ziomy 

środa, 19 czerwca 2013

R.W ach

Madafaka... Znów mam pociąg do misfits. Oglądałam, zapomniałam, zaczęłam dalej. Najlepsze jest to, że ostatni odcinek oglądałam (no godzinę temu), może przedostatni.. oglądałam jakoś przed egzaminami i wszystko pamiętam. Wszystko! Nic nie opowiadam, za dużo szczegółów ([pod koniec strony]). Trzeba samemu, najlepiej na spokojnie obejrzeć odcinek po odcinku. I to w nocy... Może dla was (mówię o chętnych) nie będzie to takie straszne. Jak dla mnie, dla mojej bujnej wyobraźni to jest za dużo...za-du-żo!


Ugh... no uwielbiałam jak się zachowywał Nathan, Simon i teraz Rudy!!! Wszystkich uwielbiam tak samo. No bo jak można się z nich nie śmiać? Wszyscy nawzajem siebie uzupełniają. <- matko jak ładnie.
*może nie dla wszystkich misfits będzie  interesujące... strasznie wczuwam się w treść każdego filmu, serialu czy nawet (ttaaaak...nawet) książki. Śmieję się, płaczę itd. itp.
O matko, zdałam sobie sprawę, że w 4 sezonie nie ma już nikogo z pierwszego. To takie smutne.... zaraz się rozpłaczę.
Nie no... żartuję. Me and my jokes. ach...


Dobranoc! Nie mogę się doczekać 1 października... teraz. Tak na 45 minut. Na nowy odcinek!!! No pliska!!! Moje życie nie ma już sensu. <- to też żart. Tak jakby co, bo przecież wszyscy jesteśmy sprytni prawda?

wtorek, 18 czerwca 2013

fak ju maj słit darlin.

O matko!!! Czy tylko mnie denerwuje takie zachowanie jak ktoś próbuje nam coś wmówić? Otóż nie, wiele osób musi cierpieć tak jak jak. Łączmy się w bólu. I mało tego, żeby był tylko jeden taki głąb co głupoty gada, rozpowiada wszystkim dookoła. Pewnie że mało, na każdym kroku kogoś takiego własnie spotykamy. Może i nie od razu dowiadujemy się o takim "super" (nawet bardzo super) *<- coś podobnego do sarkazmu. zachowaniu... No w ogóle no co to ma być!!! No masakra w tych łbach tam... ma-sak-ra (a może ma-sa-kra). nie wiem no...
Moja przygoda z biologią jeszcze nie dobiegła końca. Zabawa się rozpoczyna... Naukę dziesięciu rozdziałów uważam za rozpoczętą jakieś hmm 3 godziny temu. Jeeej, dobra jestem!


Już nie mogę się doczekać jutra. Nie przeszkadza mi nawet fakt, że w czwartek mam egzamin w muzycznej z instrumentu :) Historia życia, again. Po prostu zaliczę biole to i w szkole będzie (jak dla mnie) już luźno. Już niedługo... :) 


I mam ochotę na pozdrowienia. Taaaak!!!! Pozdrawiam wszystkich, którzy wspomnieli mi na ucho, czasem i nie na ucho, że spodobał się im mój blooooooooog! u u bejbe :) 
-Co ty sobie myślałaś tak w ogóle dziewczyno! Z choinki sie urwała, czi co? 
Dobranoc wieśniaki 
- mam nadzieje że nikogo nie uraziłam, po co ja to pisze... o matko... dobranoc ludziom z klasą 
życzy BACHA 

*tyczy się tych "bardzo mądrych", tych no...już ja wiem o kogo chodzi nie!?!

poniedziałek, 17 czerwca 2013

ha-prosto w twarz

A o to przed wami (no..może nie do końca przed wami) stoi (łoł) dziewczyna. Z resztą no co ja będę ją opisywała, no jest utalentowana, miła, w ogóle może dawać przyklad innym. TAAAk! Basia! 
Zdałam! Nie powiem jak i co dostała, no ale zdałam! Jestem z siebie taka zadowolona, chodź nie ukrywajmy mogłabym napisać i z zasad i z literatki o wiele lepiej. 
.
.
No dobra nie mogłabym. Już miałam ten rok (w muzycznej) zaliczać do nieudanych. Zero chęci. No chyba że od strony mamy: "No Natalia byś pograła jeszcze" albo "no dużo ty nie grałaś...." no i co z tego jak mi tyle wystarcza. No a jeżeli chodzi o egzaminy,to już jest inna bajka. Tradycją już jest to, że Natalka zawsze, ale to zawsze musi sobie popłakać przed egzaminem i pojęczeć : "Dlaczego...!?! Dlaczego ja nie ćwiczyłam!!! Mamo... twoim zadaniem jako matki jest pilnowanie mnie!!! To wszystko przez Ciebie!!!"-a potem wychodzi zadowolona Natalka z egzaminu dzwoni do mamy: no 4+ jest. No wiem ze mogłabym lepiej, no wiem...no....no...dobra mamo niedługo w domu będę...no...no...nooo...EJ MAMO!!! tia... zdążyłam. Czasami nawet myślę, co bym ja robiła mając takie "głupie" dziecko. No przynajmniej maderka się ze mną nie nudzi zią.


No i tak to jest. Tak wygląda moje życie. Szkoła->dom->muzyczna->dom->szkoła->dom->muzyczna...itd.
Nie wiem tylko co bym robiła gdybym nie chodziła...w sumie wiem. Siedziałabym na dupie i nawet do książek i tak i tak nie zajrzałabym mając tyle czasu. Przynajmniej ze strachu przed następnym dniem potrafiłam otwierać(chodzi mi o ten roczek szkolny, który jakimś to sposobem zbliża sie do konca :) ). TAaak takie tadaaaaaam!! Otwieram książkę jeeeeeeeeeeej! <3


Baaardzo się cieszę, kurde no! Jestem z siebie zadowolona :)



czwartek, 13 czerwca 2013

Egzaminy...fuuuuuuuuuuuuu#k



Kolejny post o tym samym. Znów wspomnę o egzaminach. To będzie jedna wielka rzeźnia. Właśnie zrobiłaś sobie przerwę. Co mnie trzyma tylko przy życiu? Mówię sobie: dobra natalia napisz, już koniec roku. Tylko to. Gorzej jak naprawdę źle mi pójdzie... nie przepadałam za zasadami muzyki. Zaczęło się od tego, że parę razy nie uważałam na lekcji już w pierwszej klasie II stopnia. Przez to zgubiłam się i nie wiedziałam co na czym polega. Jestem wzrokowcem i kiepsko zapamiętuję jak ktoś stara mi się wytłumaczyć, potrzebuje kartki i ołówka.
No i tak oto natalia po raz pierwszy w swojej karierze gówniary przejedzie się na swoim zachowaniu... i to ostro. Boję się, że będzie "Do zobaczenia w sierpniu..."
Utwory cały czas słucham. Szkoda tylko, że wszystko mi się miesza... op.64 z op.16. No co to jest. Brak mobilizacji? Nie ważne. POMOCY!!!
Kiepski dzień, kolejny też się taki zapowiada. Ogłoszenia! (taa...sama dla siebie) Przez co najmniej 2 tyg, co piątek o godzinie 15:00 Barbara "obchodzi" żałobę. Proszę o szczególna wyrozumiałość co do jej beznadziejnej osoby... O ironio!!! żalcieżycie






Nikogo nie pozdrawiam. Musiałabym coś wymyślić, a muszę szybko spadać... Sija do kiedyś, trzymajcie kciuczki swoje brudaśne. <-nigdy tak normalnie nie mówię. Po prostu taka sooł słit wymowa <3 #ilovemybed

środa, 12 czerwca 2013

Chcecie to kładę tutaj...-jak wrócisz już nie będzie.

Taaaaaaaaak! I z głowy. Filmik nagrany? Nagrany. Zadowoleni? Zadowoleni. Moja ulubiona scenka? Nie mam jednej... Mam dwie:
1. Kiedy myślę że wychodzę z limuzyny (tak limuzyna-faza) pełna spokoju i gracji. Gówno prawda. Wyszłam jak ostatnia sierota. Jeszcze zaczęłam się śmiać z tego wszystkiego.
2. Kiedy wchodzę do kina i co odwalam? To znaczy nie ja tylko mój but! Wpadł między kratki. 
Koniec tego wszystkiego! Kurdebele, zachciało się żartów!!!!
Mam nadzieję, że przynajmniej na innych "scenach" wyszłam dobrze. Z reszta nie mam co narzekać. Wszystkie podobnie miałyśmy. 
A na koniec na dokładkę przejechaliśmy się limuzyną po mieście, co nie było w planie. Na prawdę. Jedno z moich (może i płytkich) marzeń zostało spełnione :) 
Było dużo zdjęć. SAMOJEBKI!!! Jeeej <3 A się okazało, że tak mało (bezsensu)
Dzisiaj zaliczę jeszcze stary rynek z kartofl'em. Pytałam? Pytałam. Tylko Olka skorzysta z darmowej wycieczki po zabytkowej wiosce :) Jake zabytki, dziecijaku! O czym ti gadasz? Jakijeś głupoti mi tutaj będzie opowiadała!



Ja i głupoty? No proszę ... Ja? Nawet nie wiem skąd taka myśl w głowie? No ja? Przecież ja jestem wiecznie poważna! Nie lubię się śmiać. 
Do-wi-dze-nia!
Baju baju baju baju baju baju nocąąąąąąąąąąąąąąąąą.
Baju baju baju baju baju baju w dzieńńńńn!
Głupi dzień.
I kurde ja wiem, że nie powinnam, ale ta "piosenka" chodziła mi cały dzień po głowie... 

                                     

wtorek, 11 czerwca 2013

Kocham literature... o zasadach nie wspomnę i dziewy z klasy.

Taaaaaaak. Nie mogę się już doczekać. Już w ten piątek, tak ten piątek mam egzamin z zasad i literatury muzyki. Umiem wszystko, wszystko, wszyściutko. Bo przecież mam się z czego uczyć. Ja to genialna jestem. No jak można zgubić kartki do nauki! No jak? Wytłumaczcie mi to, proszę. Aż śmiać mi się chce z samej siebie.(<-głupie zdanie, ale tak jest). No... I tak dobrze, że zaczęłam się uczyć już utworów. Jestem na razie na 2 z 45(chyba) utworów, i to pierwsze słuchanie. No dużo jeszcze mi zostaje, ale ja dam rade.
BASKA IS HERE!!!!
a mamusia zawsze mi powtarzała: do nauki!!!-hahhahahah już lece. No a teraz mam za swoje, ma się rozumieć.
Kurdebele! Uwielbiam to. Tylko ja to siebie nie rozumiem. Zamiast na prawdę, usiąść przynajmniej raz na jakiś czas tak dobrze i sobie coś powtórzyć, to nie. Czy damy rade? Tak damy rade... o matko jaka dziecinada... 
Jak wyszedł nam plakat na wielką premierę filmu "3D"? Hmmm zrobiłyśmy go w 20 min. Ile nam zajęło czasu zabranie się za niego? No liczę około milion pięćset sto dziewięćset gif'ów...



                                                  




 I na koniec. Mam vansy... jeaaahhh (to nic że z dziurą)
.
.
.
.
.
.
i za małe... e tam!

Pozdrowienia z Nibylandii !!! Śle Basiunia. łoooooł ( nie zdziwię się jak nie wszystkie gif'unie nie będą działały kochanie.)

+edit