piątek, 6 września 2013

"pe ge 8"

"z którego jesteście gimnazjum?  pe ge 8? pe ge 8 to ja kojarzę i może mnie znacie"
niemożliwe.... 


przez OLKĘ dostawałam głupiej, ale to głupiej fazy. przypomniałam sobie oł em dźi... nic dodać nic ująć. nie, jeszcze trochę dodam. 
jutro wstaję rano. tak. rano. mam zajęcia i sobie pojadę wcześnie, ale nie pamiętam jak autobusy chodzą. ught. o kurde. i powróciło ught? oł em dżi niemożliwe wszystko wraca. jest takie jak kiedyś. nie chcę żeby takie było. przecież już było w porządku. mam dzien powtarzania... masakryszyn normalnie
co do porządków, to jutro sobota. czas na sprzątanie. trzeba sprzątnąć. ostatnio sprzątałam, ale ja natalia baśka czy (nie wiem jak inaczej mnie przezywają ludzie), jestem bałaganiarą. matko "bałaganiarą" jak ładnie brzmi... no i w sumie potwierdzi to oczywiście mama, tata, karolina, klaudia (pozdrawiam cię z tego miejsca {czyt. łóżko)), kartofl->olka i chyba lena o ile była u mnie kiedyś, kiedy panował "porządek", no i wiele innych osób. także tego. mogę komuś pomóc w sprzątaniu... taaa. pomogę. 
i i i kurde skończyło się supernatural bo geografia wzywa. oczywiście nie mnie. chociaż może kiedyś będzie tak że będę uczyła się w piątek. w sumie chciałabym mieć takie chęci, raczej okoliczności. looool <- z tym też miało być stop? nie wiem... nie pamiętam. 


zastanawiam się czy na serio waliłam głową o podłogę, to było tak dawno.... i czy ten dzik co biega to, to, to, czy to normalne? ejj no. i trochę mi smutnoo... głupio mi się przyznać ale tęsknię. na serio
i boli mnie głowa... 


czwartek, 5 września 2013

da da da daaaaaaa!

da da da daaaaaaa!
mam ochotę gdzieś wyjść, to nic że ciemno, zimno i i i ciemno. to chyba najważniejsze powody dla którego bym już nie wyszła. ciemno, zimno, ciemno. zapamiętam. mam nadzieję. 
co do szkoły??? jest coraz fajniej? nie lubię tego wyrazu kurde!!! jest coraz lepiej...no. może być. szkoła jak szkoła nie? i tak trzeba się uczyć i tak.... taaaa. lecę lecę. pędzę... pędzel. o kurde ale mam ochotę coś "stworzyć". ach te wszystkie moja arcydzieła. wszystkie nadają się do galerii sztuki pt. ,,Śmietnik". jeeej <3


jutro już nie będzie tak ładnie jak dzisiaj było. po szkole idę prosto do muzycznej. no chyba że będzie mi się chciało jechać do domu żeby po 5 minutach z niego wyjść. hmm ciekawa propozycja nie? bardzo.
zgubiła krem do rąk. ktokolwiek znajdzie, ktokolwiek wie gdzie przebywa leży i w ogóle proszę o kontakt. boję się że może leżeć gdzieś w rowie, albo ktoś porwał, mój mały kremiczek...ja się tak martwię.
dobrano??? no zależy która godzina i co kto robi.. i o której się kładzie spać i... to chyba wszystko.

strasznie normalne, strasznie śmieszne, straszne bo straszne ale nie to. "nie rozumiem"


wtorek, 3 września 2013

siema sarkazm?

gdzieś to słyszałam. ale nie wiem gdzie. SIEMA SARKAZM? no nie mogę. kiedyś obiło mi się o uszy. więc jak używam kogoś ulubionego zwrotu to sory. albo nie ulubionego. jakiegoś tam po prostu. stop... skończyłam. nie ważne czy ulubiony czy nie. po prostu jest. o kurde...
koniec. teraz na serio.
no i wiecie co? jest już szkoła nie? jakby ktoś nie wiedział. już od wczoraj. a nie wakacje. wakacji się za chciało... no ile można odpoczywać. bo przecież każdy o tym marzył... kiedy tylko zaczęły się wakacje nie myślałam o niczym innym jak o szkole. już pragnęłam się uczyć. już chciałam od razu książki kupić, już dodałam nawet zadane.pl i podobne strony do ulubionych. taaaak. super nie? wikipedia to moje drugie imię.
cudownie. jak się cieszę że jutro do szkoły. ach... to będą najlepsze 10 miesięcy w moim życiu. albo nie... bo przecież jeszcze później 2 lata lo. czyli będzie jeszcze 30 miesięcy <3<3<3 no nie licze tych durnych przerw WAKACJE.po co one komu? no po co?


lubie żółte kaczki oraz krem nivea baby i jestem z tego dumna.


a co jak ja lubię starszą wersję??? pamiętam zielony dywan, tańce i picie płynu do baniek. karoliny pierwszą kromkę, i rybki które jakimś cudem ginęły... tak.

niedziela, 1 września 2013

i o to wakacje dobiegły końca.
co się o sobie dowiedziałam? lubię spać... lubię tez sadzić drzewa, machać kijem w lesie i przytulać się do suszarki... no w każdym razie, fajnie było. bilet zachowam w portfelelelelelu. tak na wszelki wypadek, jakby policja mnie złapała. o matko nie wiem o co chodzi...


jeeej <3 wszyscy ręce w górę i ułu ułu... pokażcie jak się bawicie. looooooool <3 
muszę przestać z loooool. koniec tego dobrego. 
IZI LUDZIE IZI. będzie gites kurde. ja o tym WIEM. 
o kurde no.... już cała chodzę. jutro do szkoły. wcześniej próba. potem muzyczna i do domu? chyba tak. 
zapomniałam napisać co mi się śniło. 
kolo łóżka mam pufę. śniło mi się że spadłam z niego i głową zostałam na pufie... moja szyja miała z jednego metra (wieśniak) długości... 
najśmieszniejsze jest to, że jak rano wstałam odczuwałam ból... i nie mam paluszków na tym arcydziele. stworzenie jego zajęło mi całe 2 minuty. przeliczyłam się.... 2 minuty i 4 sekundy. przepraszam. 
ii ii ii ii ii ii nie mam zdjęcia... za to mam to:

bardzo zgrabne. DOBRANOC! 

sobota, 31 sierpnia 2013

............................. lol

ymc ymc ymc ymc... kolejna część normalnie. mogę coś powiedzieć? o już nic. nieważne. fajnie nie? looool ale trolololo... dość.
jestem porządna. czas do szkoły!!! łoohohoohoo
znów będę miła dla wszystkich :) nawet dla karoliny, która mnie jedzie ze nowe "zakręcone" profilowe. żart
tak w ogóle zapomniałam wspomnieć, że jestem baśka dobra rada, jakby ktoś potrzebował. wczoraj aż przeraziłam się swoją mądrością. na serio...


no kurde.. no jaram się. jaram to brzydkie słowo nie? w sensie takie nie że brzydkie. o kurde. w tym sensie brzydkie że i brzydko "wygląda" i brzmi... wkopałam się.
mam tyle jeszcze rzeczy do zrobienia. jeeeej <3 nie wiem od czego zacząć, nie wiem  nie wiem. wiem że jest już ciemno. (wiem o co chodzi...) taki sikret mały. 
o matko wstyd mi za samą siebie... <3 love ya
ide nadrobić dexter'a


kartofl -> droga -> jutro -> masakra

piątek, 30 sierpnia 2013

wielkie pis joł

cyt cyt cyt cyt ta bum cyt cyt cyt cyt
dlaczego jestem "skrzypaczką" (taaaaaaaaak.... znaną na całym świecie... (czyt. osiedle, sąsiedzi, przepraszam...), no może nie na całym), a nie perkusistką? doskonale mi wychodzi... walenie głową o ścianę, albo hmm... jak robię herbatę to stukam łyżeczką. Nie lubię tego, ale robię dla samego fanu. taki hardcore ze mnie. taki fan, taka impreza. grubo co nie?



jeeeeeej...jestem zmęczona... światło świeci, lata komar, brązowe krzesło... wiem że łóżko jest pościelone... wzywa mnie, no ale jest godzina 00:56... poczeka do 01:05. czyste szaleństwo... matulu. dzisiaj cała taka rozrywkowa jestem. jutro "wielkie" sprzątanie, później sprzątanie i później sprzątanie.... napięty grafik. w przerwie sprzątanie, a po obiedzie będzie wielkie sprzątanie. to nic że miałam całe dwa miesiące. no ale wakacje, plys bycz... "zrób miejsce na książki, a nie... zaraz się okaże że nie ma gdzie trzymać".
a w niedziele poniesie mnie trochę po wielkim świecie. białystok i te sprawy. długa droga mnie czeka. chyba wezmę koc i patataja bo tyle godzin jechać to, no po prostu jak inaczej. może  dam radę. no tak mi się wydaje.
dzisiaj bez żadnego oglądania.... zero supernatural, zero dexter'a, zero zero zero.
żegnam...


* zapomniałam dodać, że między sprzątaniem a obiadem też jest sprzątanie :) <3 love patataj

środa, 28 sierpnia 2013

Omg!!!!!

 niemożliwe (jestem mądra). od poniedziałku do szkoły i wiecie co? ciesze się i to w sumie bardzo. no bo kartofl jest ze mną w klasie :) no i od pon znów do muzycznej :) tam też będzie fajnie!!!!! madafaka jol
muszę jeszcze trochę popracować nad moją "weną" głupot bo jak sama zauważyłam zmądrzałam.... jeeeeeej


tak. jestem o wiele wiele mądrzejsza. no i wiem jak sie kiedy zachowywać. mam wyuczone pewne sytuacje i odpowiedzi. "natalia jesteś w domu? możę byś sprzątnęła" a ja wtedy odpowiadam "yhym" i nie sprzątam cały dzień bo mnie nie ma a potem? o kurde 30 min do przyjścia któregoś z rodziciela i wtedy szybko odkurzacz, zmiotka, ścierka, SIOSTRO SKALPEL SZLSLSZLSLZKLKSLZSL. i koniec. świrka normalnie, no świrka.
"Klaudia P., call me"- to nie ode mnie. zgłoś się po numer. jakiś idiota kazał tak napisać. groził STOPOM... masakra 
no i wieczór nieudany, najgorszy w moim dotychczasowym życiu i i i zal... przynajmniej mam herbatę. No właśnie jeśli o nią chodzi, sory Karola, zabrałam ci trochę hierbatkyyy...

****

**** brawo za stopy i wybór serialu...