oł yep. Wszyscy mają jakieś kurde problemy i zwalają je na mnie. Jestem cała osaczona. Wszystko mnie denerwuje. Mam własne problemy, nie dziękuje!!! Każdy czegoś ode mnie oczekuje, czegoś chce! Everybody! Odwalcie się przynajmniej na dzisiaj. Po co na kogoś mam krzyczeć? To jest tak: nikt nie krzyczy ja nie krzyczę, wszyscy krzyczą i ja krzyczę!!! Normalnie chodzę cała. Wszystko moja wina, normalnie no! Jest mi też trochę smutno! No bo co? "nie chce z tobą gadać bo mnie wkurzasz" Co to ma być? Myślisz że ty nigdy mnie nie wkurzałaś/łeś? Że ty jesteś pępkiem świata? Rozumiem że każdy ma swoje zajęcia, własne życie, problemy. Ja tez je przecież mam. No ale ile można? Już przestało mi zależeć na tym. Sama sobie. Nie jestem jeszcze na tyle (duża), dorosła żeby móc sobie radzić ze wszystkim. Nie chodzi mi tylko o tą zasraną przysługę! No kto ma mi pomóc jak nie TY? Ale Ciebie wiecznie nie ma.Tylko jak coś Ty chcesz. Zero czasu nawet na zasrane, zasrane, zasrane pytanie: hej co tam?- z Twojej strony.
Dziękuję <3 Powinnam pisać jakieś zasrane dramaty NASTOLATKÓW-fuj
Pełno "zasranych" przepraszam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz