O matulu... przez ostatnie (chyba) 2 miesiące były takie luzy w szkole. Bo się NIBY uczyliśmy do egzaminów. Te wszystkie powtórzenia na lekcjach... tiaaa było ich strasznie dużo. Potem egzaminy. majóweczka. A teraz? Masakra. Nie mam niczego do roboty. Ze szkoły do muzycznej z muzycznej do domu. Jakieś lekcje, nie zawsze co prawda no ale zajrzeć można, nie? Tak dużo tego czasu, a nic sie nie chce robić. Ani żadnego nowego odcinka ani nic! Ogarnijta się ludzie!
Jedynym pocieszeniem jest biwak! Nie mogę się doczekać. Jeszcze dwa miesiące i wakacje. Koniec tej klasy, tej szkoły, tego wszystkiego!
Nowa klasa, o matko! Kiedyś o tym już wspominałam. Już chce, ale nie chce. Rozumiecie? Jak myślę o tym to czuję jakbym miała gorączkę. Takie niby normalne rozmyślenia a bez sensu. Kiedyś pamiętam śniło mi się (podczas gorączki) że jestem w lesie i zbieram grzyby. I sięgałam po grzyba a nie mogłam go dosięgnąć. Uciekał mi, tak się gibał!!! Aż w końcu dałam spokój. To było takie głupie.
Albo musiałam wyprostować proste linie. Tak bardzo normalne i takie rzeczywiste? Tylko wtedy wydawało mi się to takie... naturalne? No Natalia wyprostuj to!!!
Co do ostatniego posta na którym wspomniałam o muzyce... to chyba bardziej mi chodziło co teraz słucham albo taka moja nuta dnia,takie radiijo!
LINK- niestety za duży do wklejenia. To nic! I tak szaleje, wpada w ucho!
Dla radia Nadzieja Barbara Natalia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz