środa, 29 maja 2013

oł-em-dżi... naaaaah!

Dzisiaj dostałam od Karoliny ukulele. Tak. Za długo mówić ukulele! Nauczyłam się już pierwszych chwytów :) (dla tych którzy nie wiedzą, ukulele ma inne chwyty niż gitara).
Poza tym odebrałam buty z paczkomatu, zmierzyłam w klatce i okazały się za duże.  To nic że nie mam teraz i tak żadnych lżejszych tenisówek. Moje trampki umierają, pinki są za ciepłe, a w innych "sportowych" których bym mogła chodzić na co dzień wypadł język. I tak można w nich chodzić bo nie widać ani sam nie wypada, no ale... też są za ciepłe. A teraz będę musiała sprzedać i zamówić nowe. Będzie trzeba czekać kolejne parę dni. Podsumowując: kocham ukulele, ktoś chce buty?
Moje życie nabiera rozpędu... co? Nie wiem o co chodzi. Powiedziałam to przed chwilą w głowie i tak napisałam. Dziwnie mi się pisze gdy Karola jest w pokoju. Siedzi niecały metr ode mnie ale grzebie coś w kompie a nie patrzy do mnie. Przynajmniej tyle. Jakiś plus, yes yes yes. 


 Idę spać. Chciałam napisać, że czeka mnie jutro angielski z rana. Hahaha dzisiaj jest środa kochane dzieci. "A teraz wstańcie i powiedźcie ładnie dowodzenia jak nauczyciel wychodzi!- Taki harmider w klasie że nawet nie zauważyliście kiedy Pani Basia weszła!"
hahahahhahhahahhahahahahahahahhahahahahaha

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz