niedziela, 19 maja 2013

Leń

O zgrozo!!! Codziennie mówię sobie co powinnam zrobić. Układam "plan dnia". Wmawiam sobie że wszystko to muszę zrobić i że dam rade. Yhyy... już lece. Pod koniec dnia, (z resztą zazwyczaj tak jest i nie tylko u mnie) że jak kładę się spać to analizuję sobie ten dzień. I wychodzi że ile zrobiłam? Dobrze by było gdyby przynajmniej te 50%. Ale jest godzina 22:20 i nie czas na żarty. Ile? No powiedz Baśka tak na serio.
Czekamy....
-No dobra, tak.. no może... No nie wiem z 39%. I to te najmniej ważne rzeczy. To jest straszne. Nie mogę sobie poradzić. No żal.

Jutro do szkoły!!! Tak! Tak jak wczoraj brawo dla mnie! Wiem jak każdy lubi jak przypominam o tym. Klaudia! Już drugi post o Tobie wspominam. To Ty tak uwielbiasz jak po wolnych dniach mówię coś w stylu Jutro do szkoły. O matko powtarzam się strasznie. Strasznie strasznie strasznie.
POZDRO DLA KARTOFL'A olka
Czy tylko ja dzisiaj miałam ciężki dzień? Spać mi się chciało niesamowicie. Ciągle ziewałam. I nie piłam kawy. Muszę zrezygnować z mleka, a kawy bez niego nie pije. Karola mi dzisiaj mówiła że kawa najlepsza jest bez mleka. Najwyraźniej nie dorosłam do takiego przekonania. Pije kawę dla poczucia się bardziej dorosłą? Co? Nie no żartuje. 
Jak zauważyliście (o matko bo ktoś to w końcu czyta nie?) dzisiejszy post jest o niczym. Miałam potrzebę sobie popisania... ot tak sobie. I tak zrobiłam. łoohooohooohoooj  
 

Madafaka joł. Znikam....
czy tylko ja zauważyłam ze zaczęłam bawić się rozmiarem czcionki ? takk... hahahah to jednak opanowałam w 100& technikę grafiki komputerowej. I ta dzisiejsza moja ortografia i interpunkcja... cud, miód i malina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz