piątek, 29 sierpnia 2014

Uwaga!!

Słyszałam, że każdy nie może się doczekać szkoły. To już za 2 dni. Książki, zeszyty kupione? U mnie tak. Mam w planie jeszcze kupić sobie nowy plecak do szkoły. Taki różowy, podobny jak na zdjęciu:


Nie wiem w sumie czy mogę. Rozumiecie przecież, że starsze rodzeństwo ma zawsze pierwszeństwo w wyborze plecaka dla siebie. Więc jedyne czym się teraz martwię to nie jest szkoła, czy sobie tam poradzę.. tylko strach przed tym, że Karola będzie chciała plecak taki sam jak ja. To takie so sad. Znacie ten ból? Tobie podoba się coś takiego samego jak rodzeństwu i wiecie że jest taka zasada jak Nie możesz mieć takiego samego jak ja! To boli. 
-Apel do starszych z kategorii "rodzeństwo":
Młodszy powinien mieć pierwszeństwo we wszystkim + to wasza wina (we wszystkim 2x). Sorka ;) 
-Apel do młodszych z kategorii "ci fajniejsi- rodzeństwo":
Nam wolno wszystko! 
Koniec.
Stop. 




Wspominam małymi literkami o Rysiu. Oks teraz skończyłam. 


środa, 7 maja 2014

lądowisko.

no więęę-ę-e-ę-e-ę-e-e-ęc. jest taki dzień. bardzo ciepły choć niegrudniowy. dzień, zwykły dzień, który był ciepły tylko i wyłącznie dlatego, że szła burza. KONIEC. 
więc jest wiosna i wygląda na to, że wszystko zmierza ku ku ku (pomijam fakt, że chciałam napisać jesieni) ku lecie i wakacjom! zostało 50 dni z czego tylko 36 nauki szkolnej. co to dla mnie. co to dla was.. ENYŁEJ (zabijam angielskim) to nie oznacza, że się nie uczyć uczyć. nawet powiem coś więcej. nauka nigdy nie pójdzie w las ^^. dla wydarzeń B. ale kicz. jutro szkoła, czas ruszyć się. do wakacji nie będzie już wolnego. nie będzie "oby do świąt", "oby do majówki". NIE MA. idę utonąć w książkach. 
+lądowisko na helikoptery.


środa, 30 kwietnia 2014

w moim pokoju zamieszkał pająk. nazwałam go czarek2. pewnie jest spokrewniony z czarkiem(1).. chociaż ma za długie nóżki. czaruś(1) miał krótkie. w ogóle był mniejszy. czas go zabić. STOP ale po co zabijać. przecież pająki łapią muchy, jedzą je.. a potem włażą ci do ucha, bądź buzi.. lub do innych otworów. nie wnikam.
w każdym razie życzę wszystkim  udanej majówki, nie spać długo, szkoda czasu.. tak z dupy te życzenia.. 


wtorek, 22 kwietnia 2014

wakacYje

już nie długo. na serio. tak na serio na serio. zostało mało czasu. jest już końcówka kwietnia, w maju parę popraw i już oceny niedługo będą wystawione. jak ten czas szybko leci. bardzo.
jest już ciepło, słońce świeci, wszyscy zdrowi..
poza tym. jest bardzo ale to bardzo ciekawie. dalej mam jakieś myśli mocno filozoficzne, najśmieszniejsze jest to, że sama nie rozumiem co mówię. w każdym razie musi to być bardzo mądre, na pewno. pozostało tylko 46 dni nauki szkolnej, a tak ogólnie to 65. toć to tyci tyci. wytrzymam. wszyscy muszą wytrzymać. a potem wakacje. nie wiem co mam teraz myśleć- napisać. zastąpię to tym o to mądrym przysłowiem:
,,Bla bla blablabla, 
blabla blabla. 
Bla bla blablalalalabla bla,
blablabla."
-Barbara
piękne, poruszyło moje serce. takie życiowe.. pomocne. wskazało mi drogę, którą powinnam iść. idę siku. pa

wtorek, 15 kwietnia 2014

jak być mądrym?

po pierwsze trzeba posiadać mózg. to takie coś "lepszego" od musku. jeżeli masz mózg jesteś pospolity, a jeżeli masz musk albo "a co to jest musk?" jesteś best of the best. no. jeżeli masz mózg (2x) musisz umieć go też używać. nie wiem do końca jak to się robi. boo trudno to ukryć ale jestem w grupie ludzi posiadających muski (w sumie nie znam jeszcze żadnej osoby (no może oprócz janka) z mózgiem. na serio). w każdym razie.. ponoć jest to trudne, tak cały czas 'dobrze' funkcjonować. myśleć o wielu rzeczach naraz, ale można też nauczyć się żyć z muskiem i udawać jakby się miało mózg. w sumie nie wiem po co. tak już jest. noooo iiiii.. miałam właśnie dzisiaj przejaw mózgowania (mocnego myślenia). i to strasznie boli i irytuje. kiedy nie znasz odpowiedzi na jakieś pytanie.w szczególności pytanie na które nikt nie zna odpowiedzi więc irytuje dwa razy mocniej. 1- kiedy nie znasz odpowiedzi, 2- kiedy wiesz, że nigdy się nie dowiesz. takich pytań jest 974687236721712487. dziena. the end.


sobota, 22 marca 2014

yeaaaay. mam głupią ochotę coś napisać. tylko jeszcze nie wiem co. zastanawiam się ^^
wiecie, że jest już wiosna? wiosna w koło , rozkwitły bzyyyyyyy y y y! no może nie do końca, ale jest już blisko. nie stop. jest już kalendarzowa wiosna, ale takiej na żywo nie ma w pełni. nic prawie nie kwitnie (albo jestem ślepa), nie ma jeszcze robaczków (bo prawie wszystkie śpią (albo jestem ślepa)) i nie ma takiej super wysokiej temperatury (albo jestem ślepa). jak świeci słoneczko, termometr pokazuje 27 stopni na słońcu to po jakiego grzyba wieje wiatr? przez niego nie czuć wcale tego ciepła... głupi wiatr. hmm. pomijam fakt, że za każdym razem jak zawieje, mam w buzi 76543 włosów które wcale nie smakują wyśmienicie. kto lubi jeść szampon do włosów? mi nie do końca smakuje, ale o gustach się nie dyskutuje, nie? 
tak samo seler. no jak można to jeść. już kiedyś pisałam o tym... seler. fuj. nawet jak to brzydko się pisze i mówi. blehhh. dalej nie mogę tego przeżyć. przecież selericho psuje wszystko. WSZYSTKO. na serio. w ogóle to po co ktoś coś takiego "wynalazł"? wygrzebał sobie z ziemi: hmmm zjem sobie. bardzo dobre, nazwę to seler. będzie wszystkim smakować (yhy na pewno) no może natalii nie. fuj again. "przecież seler jest taki dobry" smacznego...


+ zdałam sobie sprawę, że warto pracować nad relacjami międzyludzkimi. kontaktami takimi zwykłymi. koleżeńskimi. bo nawet jeżeli zdaje nam się, że dana osoba nie gra ważnej roli w naszym życiu, po jej odejściu (nie mówię o śmierci) jest jednak odczuwana jakaś pustka. zauważyłam to i przepraszam.  w różnoraki sposób się to "ukazuje". jest ich mnóstwo. od wkurzenia (poziom hard) przez zwykłe wkurzenie do złego samopoczucia. może przez to miałam taki głupi humor w tym tygodniu. nie wiem. ale cieszę się, że w miarę wszystko wróciło do normy.
miłej nocy :) albo czegoś tam jeeej <3

czwartek, 13 marca 2014

całkiem fajne jest siedzenie w domu, granie na skrzypcach, oglądanie telewizji, śpiewanie na głos jak i tak zdarte gardło, leżenie w łóżku i (małe) sprzątanie. wszystko z resztą jest wtedy fajne. nawet jakby ktos podstawił wam znoszonego buta np. oli (albo adki lub chociażby wiktora (no niech bedzie)) pod nos to i tak bedzie wam się to podobało bo co??? bo siedzicie w domu i nie chodzicie do szkoły.
w końcu to wszystko pomału się nudzi. przestaje być interesujące. robi się cokolwiek oby szybciej leciał czas. bez sensu. nawet leżenie w łóżku przestaje być super i wszystko boli. od leżenia...
a kiedy myśli się, że w końcu po tygodniu wróci się do ludzi, do głupiej szkoły to nie. każdy ci zwraca uwagę jak głośno kaszlesz, uświadamia ci jak fatalnie wyglądasz, czy po prostu "nie powinno cie tu być". wszyscy są pomocni, wkurzający, a jak było, jak się dzisiaj czujesz, dlaczego nie chodziłaś?  i najgorsze... co robiłaś w domu???
-nie uwierzysz... uczyłam się, indywidualne nauczanie. bo przecież WCALE NIE BYŁAM CHORA.

i ci wspaniali nauczyciele. nie powiedzą ci, że przeszkadzasz swoim kaszlem tylko będą zerkać na ciebie z pogardą i wzdychać za każdym razem kiedy kaszel przerywa ich super pięknie zbudowane zdanie.
tak. świetnie. super.
HISTORIA ŻYCIA.
tak jest chyba prawie, prawie, prawie, prawie u każdego.
pozdro.

piątek, 14 lutego 2014

nowe półrocze. czaisz?

no i się zaczęło. oby szybko minęło??? w sumie nie wiem. lubilam tak mówić w gimnazjum ale wtedy chyba tak za bardzo nie doceniałam pojęcia "czas". boże. przecież życie tak szybko leci... i tak, mówi to dziewczynka lat 16 i 11 miesięcy. za miesiąc urodziny... kurde. no i właśnie tego chyba nie chcę. wiem, że do niektórych sytuacji, miejsc się nie wróci. już o tym chyba kiedyś pisałam. chciałabym jeszcze trochę pochodzić do przedszkola. to było takie genialne. (i jak było dzisiaj w PEKOLU?). i urocze. a teraz matko ni to ni to. jak tak sobie czasami myślę że chciałabym być na studiach, usamodzielnić się, a potem myślę że nawet nie wiem co mam wziąć na rozszerzenia albo CO MAM ROBIĆ W ŻYCIU!!!!???to mnie w środku skręca. no i tu jest taki mały problemik. jest tyle pomysłów. nie ma konkretów. nic określonego. pustka. matko. dorosłam.
jakie to... smutne??? chyba nie chcę.
najlepiej i najprościej by było wyjechać i poczekać na te studia. z rok?? jest tyle ciekawych, prostych i nieprzereklamowanych miejsc na całym świecie. tyle kultur. tyle nowego żarcia!!!!! jeeej. stop. trzeba wziąć się za siebie.  nie chce na studia. pa



piątek, 10 stycznia 2014

yeeep.

noo.
obiecałam sobie że dzisiaj się szybko położę. w sensie wcześnie...  yhhy. matko. dlaczego?? przecież tak to mogę ziewać cały dzień, a jak jestem w domu i oglądam tv już bym mogła zasnąć i tatatadaaaaa. nie.. jednak nie. siedź natalia do bla bla godziny a potem narzekaj ze jesteś zmęczona. czy tylko ja tak mam??
nie ma spania. trzeba się uczyć.tak! matko jak ja to kocham! ach. chciałabym już do końca życia chodzić do szkoły. oby moje marzenie się spełniło. liczę na to.
noo. 2x
nie wiem dlaczego, ale znów ale to znów są głupie 'fazy'. wystarczy nawet coś głupiego i już się śmieje. nie wiem. wyobrażam sobie coś innego, nie zawsze dziwnego a i tak jest ha.
no właśnie, miałam jeszcze dziwny sen.
kurde. jakby kontynuacja jednego takiego wcześniejszego.
byłam w jakiejś szkole czarów!! i były tam takie drzwi i jeszcze była taka kupa (^^) ludzi. i jakaś dziewczyna, nie pamiętam jaka.. chciała iść do łazienki. i uwaga!!!! nie pozwoliłam jej. ona zaczęła biec a ja popatrzyłam na drzwi od domu (bo byliśmy na podwórku i była nooc uhuuu) i zniknęły. taaak. czary. a ona powiedziała:
-to ja znikne wode... -wieśniak. łahaha 
no i musiałam jej znów odczarować, bo ta woda była fajna. nie wiem... 
tzn. ten fragment byl tym snem wcześniejszym. a teraz???
boże... ona odczarowała wodę a ja musiałam zwrócić jej drzwi i poszła. i nie wróciła. i raptem wszyscy jej szukaliśmy bo myśleliśmy że zaginęła i się okazało że była w tej szkole co byliśmy (ona tam się we śnie nie uczyła) miała swój pokój. wgl była dziwna. -sen natalii, lat 16...
wiem, że nikt tego nie zrozumiem. jej. każdy ma chyba takie sny... głupie i głupie i bleh. 
bleh przez ch czy h???? hmm.
pozdrawiam wszystkich fajnych i inteligientnych geniuszy którzy wiedzą jaka witamina jest potrzebna dla paznokci i tych którzy byli blisko!!!! 
*nie pozdrawiam olki. 
ogólnie. pozdro rodacy. 

niedziela, 5 stycznia 2014

szaleństwo.

1. dawno mnie tu nie było.
2. dawno mnie tu nie było.
3. dawno mnie tu nie było.
to chyba wszystkie tematy które warto omówić w dzisiejszym wydaniu wiadomości.
no wiec. nie wiem czemu mnie nie było. tak jakoś bywa. tak jakoś się stało. tak jakoś.
od paru dni ciągnęło mnie już tutaj. zachciało mi się znowu trochę powygłupiać. no i jestem.
noooo. ta daaaaa
no wiec...
dużo się u mnie pozmieniało.
przemeblowałam pokój (łaaał)
obcięłam włosy. sama. krzywo. bez poprawek.
zepsułam drzwi w samochodzie (to z dzisiaj)
zaliczyłam egzamin ze skrzypiec (y)
niedawno nawet miałam ładnie ale to ładnie wysprzątany pokój. na błysk.
to chyba wszystko. "dużo się u mnie pozmieniało"  yhy. nie no. jak się zastanowić to było tego trochę więcej.
matko!!! stop. zapomniałam.
wszystkiego dobrego w nowym roku. miłego czegoś tam i bla bla bla. takie tam, każdy wie o co chodzie taaak? (matko. "takie tam", "takie tam w lustrze", "takie tam z imprezki", "takie tam, ja wczoraj") łahahahahaha
no.
*postaram się tu częściej zaglądać.
a i z tego miejsca pozdrawiam, nie nikogo nie pozdrawiam bo jest już późno. nie wiem co to ma do rzeczy. pa

głupia ta karola. zaraża mnie.






piątek, 25 października 2013

jestem

żyję.
pomału ale żyję.
pełna sił.... bardzo.
nie no ostatni tydzień był beznadziejny. tydzień temu się zaczął taki głupi okres "smutku".
w sensie wszytko mnie irytuje, denerwuje, smuci, i bla bla bla. z moich obliczeń wychodziło że ten beznadziejny humor będzie trwał tylko 72 godz. do niedzieli, a dzisiaj z karoliną podsumowałyśmy że trwało to trochę dużej... znaczy tylko 192 czyli o 120 godzin dłużej.
wyższa matematyka ...
no więc. teraz powinno być coraz lepiej nie? mam taką nadzieję.
no i mam takie głupie rozkminy (podkreśla mi się na czerwono... staram się poprawić. myślałam że źle po prostu piszę słowo "rozkminy"... po prostu...a tu? nie ma takiego wyrazy w słowniku.... jest za to ROZKISZONY. może być? ). może nie głupie, ale takie TOTALNIE bez sensu. TOTALNIE.
bo przecież jeżeli mam szczęście.. nie wiem no. wszystko uchodzi mi na sucho. (tak się mówi? uchodzi?)

jutro przychodzą dziewczynky (tak dziewczynkY)... mam nadzieję że dowiem się o co chodzi... KARTOFLU GŁUPI...
adka nie umie trzymać języka za zębami
bo jest głupia.
i tak wgl to mam parę zdjęć (dokładnie 1) z naszego wspólnego wyjazdu na wakacje.. aż pochwalę się.


oj się działo... codziennie imprezki... jedno mam z hotelu ale.... adka wyszła jak małe różowe prosiątko i nie zrobię jej tego.
szkoda że już to wszystko minęło... ojojojojoj 

Humor mi wróci mam nadzieję po jutrzejszym dniu i rozmowie... i kiedy dowiem się w końcu prawdy !!! 
jej cóż za tajemniczość... o co chodzi? jakiej prawdy? czy coś się stało?
nic dosłownie nic. pustka. 
nic nie wstawiam. 

środa, 25 września 2013

cześć. jestem basia

no i nie ma mojej najukochańszej malutkiej słodziutkiej milutkiej tycityci siostruni... smutno mi? nie.. no może. nie jednak nie. potem będzie inaczej. a na razie smutno, ale nie z tego powodu. smutno mi ponieważ cały dzień boli mnie OKO!!! coś mi wpadło i wypaść nie chce...boli. smutno x9998751356 kurde 


w gdańsku to ciepło przynajmniej było. słońce i w ogóle. z 25 stopni to na pewno. 
poza tym wystawa...
to było coś po prostu dziwnego. kiedyś ten człowiek żył i w ogóle. 
a to wyglądało... jak, no tak jak gadaliśmy między sobą jeden wielki kawał mięsa... ot tak sobie. daj dotknąć. tego się nie dotyka. a może jednak? fu




nope. nie fu. tylko łooooooł -jednak fuu. nie można tego zrozumieć... coś niesamowitego 

faza nie mija..
-może ona nie chciała mnie podwieźć. tylko wywieść gdzieś do lasu. 
-tak na pewno natalia. na pewno.
-masz dziewczynko cukierka.-mm bardzo dobry..i już śpię...
(...)
-nie i cały autobus śpiewa z nami...

dzisiaj na mtv o "wschodzących gwiazdach"?? ja ich słucham od 1,5 roku. ludzie... 
twenty one pilots  OŁ EM DŻI NORMALNIE







czwartek, 19 września 2013

cześć.

ASK LOOOOOL
kolejny "rodzinny" dzień. you know??? wiecie jak fajnie. występują takie atrakcje jak wyjazd do biedry, pryskanie butów lakierem, chodzenie do piwnicy i robienie wiśni. hmm. po prostu. najlepiej przy każdej czynności krzyczeć TAK RODZINNIE.  na serio. tak fajnie że hej.
jutro czeka mnie muzyczna. historia, kształcenie i harmonia. cuuuudo. polecam. a jeszcze jak z moją ulubioną panią mam, ach to w ogóle. to nic. jeszcze tylko jutro i jedziemy. gdańsk bejbe.
mam zamiar iść na plażę. w końcu ciepło jest nie???
olka!!! czarna chmuro. smile.


no jeeej <3 nie mogę się doczekać jutra. to znaczy końca dnia. no może po prostu soboty. cuudnie. DLACZEGO SIĘ POWTARZAM  
nie będę mogła zasnąć, no i jutro no i w sobote. po prostu cieszę się jak głupia.
muszę się pochwalić. rozumiem matme i angola też więc aż z dużych liter JEEEJ <3
taaaak. 
i tak jak mówiłam: 



piątek, 13 września 2013

wstyd

omg. 
sama sobie dzisiaj wywołuje jakieś głupie, zawstydzające sytuacje. mam jakąś dzisiaj faze na robieni wstydu. tyle razy... tyle razy. czy w autokarze... czy w domu? nic tylko śmiać się. i płakać w sumie. na serio. wstyd. 
czuje że się czerwienie. o matko... pomyliłam dzisiaj wszystko. cuuud że jestem już bezpieczna, bo w domu. 


-gratulacje basia! dobra robota. 
-oj naprawdę dziękuje. bardzo się starałam. bardzo. dużo mnie to kosztowało. tyle wysiłku. dziękuje jeszcze raz za zauważenie mojego jakże cennego talentu. od dawna wiedziałam że robienie sobie wstydu jest czymś.... to jest coś po prostu co bym chciała robić do końca życia. kocham to... jeszcze jedno. jeżeli oczywiście  mogę zająć chwilę. chciałbym pozdrowić wszystkich którzy mnie wspierają. mamo, tato no i ty karolina.... dziękuje...
przepraszam wzruszyłam się
-dziękuje bardzo. jeszcze raz gratuluję sukcesu.
dla wydarzeń- ja. 



niedziela, 8 września 2013

szaleństwo

sama bym coś wymyśliła, ale nie chce mi się. w środe jedziemy na biwak aż do piątku. łał co nie? 
przez chwile chciałam napisać jak te "super, bardzo super" dziewczyny c'nie? czy tylko mnie to denerwuje? 
ja wszystko rozumiem, ale nie lubię jak ktoś skraca wyrazy. sama pisze zw jak muszę szybko gdzieś lecieć a za długo się pisze "Z-A-R-A-Z W-R-A-C-A-M"... za długo c'nie? ale bd, wgl albo cze i wiele wiele innych to jest głupie. tak jak wiele innych rzeczy. dzień powtarzania wiele oraz c'nie. c'nie??
śmiesznie. jest śmieszne. 
już niedługo biiiiwak, nie wiem w co się spakuję, którą wezmę piżaaamę hahahaha. nie będę musiała tak rano wstawać bo autobus bo bla bla. wstanę 10 min wcześniej, ograniczę się do minimum, będę chodziła w głupim koczku, noł stres


                                      

karolina rządzi madafaka!!!!! oczywiście moja karolina. 


piątek, 6 września 2013

"pe ge 8"

"z którego jesteście gimnazjum?  pe ge 8? pe ge 8 to ja kojarzę i może mnie znacie"
niemożliwe.... 


przez OLKĘ dostawałam głupiej, ale to głupiej fazy. przypomniałam sobie oł em dźi... nic dodać nic ująć. nie, jeszcze trochę dodam. 
jutro wstaję rano. tak. rano. mam zajęcia i sobie pojadę wcześnie, ale nie pamiętam jak autobusy chodzą. ught. o kurde. i powróciło ught? oł em dżi niemożliwe wszystko wraca. jest takie jak kiedyś. nie chcę żeby takie było. przecież już było w porządku. mam dzien powtarzania... masakryszyn normalnie
co do porządków, to jutro sobota. czas na sprzątanie. trzeba sprzątnąć. ostatnio sprzątałam, ale ja natalia baśka czy (nie wiem jak inaczej mnie przezywają ludzie), jestem bałaganiarą. matko "bałaganiarą" jak ładnie brzmi... no i w sumie potwierdzi to oczywiście mama, tata, karolina, klaudia (pozdrawiam cię z tego miejsca {czyt. łóżko)), kartofl->olka i chyba lena o ile była u mnie kiedyś, kiedy panował "porządek", no i wiele innych osób. także tego. mogę komuś pomóc w sprzątaniu... taaa. pomogę. 
i i i kurde skończyło się supernatural bo geografia wzywa. oczywiście nie mnie. chociaż może kiedyś będzie tak że będę uczyła się w piątek. w sumie chciałabym mieć takie chęci, raczej okoliczności. looool <- z tym też miało być stop? nie wiem... nie pamiętam. 


zastanawiam się czy na serio waliłam głową o podłogę, to było tak dawno.... i czy ten dzik co biega to, to, to, czy to normalne? ejj no. i trochę mi smutnoo... głupio mi się przyznać ale tęsknię. na serio
i boli mnie głowa... 


czwartek, 5 września 2013

da da da daaaaaaa!

da da da daaaaaaa!
mam ochotę gdzieś wyjść, to nic że ciemno, zimno i i i ciemno. to chyba najważniejsze powody dla którego bym już nie wyszła. ciemno, zimno, ciemno. zapamiętam. mam nadzieję. 
co do szkoły??? jest coraz fajniej? nie lubię tego wyrazu kurde!!! jest coraz lepiej...no. może być. szkoła jak szkoła nie? i tak trzeba się uczyć i tak.... taaaa. lecę lecę. pędzę... pędzel. o kurde ale mam ochotę coś "stworzyć". ach te wszystkie moja arcydzieła. wszystkie nadają się do galerii sztuki pt. ,,Śmietnik". jeeej <3


jutro już nie będzie tak ładnie jak dzisiaj było. po szkole idę prosto do muzycznej. no chyba że będzie mi się chciało jechać do domu żeby po 5 minutach z niego wyjść. hmm ciekawa propozycja nie? bardzo.
zgubiła krem do rąk. ktokolwiek znajdzie, ktokolwiek wie gdzie przebywa leży i w ogóle proszę o kontakt. boję się że może leżeć gdzieś w rowie, albo ktoś porwał, mój mały kremiczek...ja się tak martwię.
dobrano??? no zależy która godzina i co kto robi.. i o której się kładzie spać i... to chyba wszystko.

strasznie normalne, strasznie śmieszne, straszne bo straszne ale nie to. "nie rozumiem"


wtorek, 3 września 2013

siema sarkazm?

gdzieś to słyszałam. ale nie wiem gdzie. SIEMA SARKAZM? no nie mogę. kiedyś obiło mi się o uszy. więc jak używam kogoś ulubionego zwrotu to sory. albo nie ulubionego. jakiegoś tam po prostu. stop... skończyłam. nie ważne czy ulubiony czy nie. po prostu jest. o kurde...
koniec. teraz na serio.
no i wiecie co? jest już szkoła nie? jakby ktoś nie wiedział. już od wczoraj. a nie wakacje. wakacji się za chciało... no ile można odpoczywać. bo przecież każdy o tym marzył... kiedy tylko zaczęły się wakacje nie myślałam o niczym innym jak o szkole. już pragnęłam się uczyć. już chciałam od razu książki kupić, już dodałam nawet zadane.pl i podobne strony do ulubionych. taaaak. super nie? wikipedia to moje drugie imię.
cudownie. jak się cieszę że jutro do szkoły. ach... to będą najlepsze 10 miesięcy w moim życiu. albo nie... bo przecież jeszcze później 2 lata lo. czyli będzie jeszcze 30 miesięcy <3<3<3 no nie licze tych durnych przerw WAKACJE.po co one komu? no po co?


lubie żółte kaczki oraz krem nivea baby i jestem z tego dumna.


a co jak ja lubię starszą wersję??? pamiętam zielony dywan, tańce i picie płynu do baniek. karoliny pierwszą kromkę, i rybki które jakimś cudem ginęły... tak.

niedziela, 1 września 2013

i o to wakacje dobiegły końca.
co się o sobie dowiedziałam? lubię spać... lubię tez sadzić drzewa, machać kijem w lesie i przytulać się do suszarki... no w każdym razie, fajnie było. bilet zachowam w portfelelelelelu. tak na wszelki wypadek, jakby policja mnie złapała. o matko nie wiem o co chodzi...


jeeej <3 wszyscy ręce w górę i ułu ułu... pokażcie jak się bawicie. looooooool <3 
muszę przestać z loooool. koniec tego dobrego. 
IZI LUDZIE IZI. będzie gites kurde. ja o tym WIEM. 
o kurde no.... już cała chodzę. jutro do szkoły. wcześniej próba. potem muzyczna i do domu? chyba tak. 
zapomniałam napisać co mi się śniło. 
kolo łóżka mam pufę. śniło mi się że spadłam z niego i głową zostałam na pufie... moja szyja miała z jednego metra (wieśniak) długości... 
najśmieszniejsze jest to, że jak rano wstałam odczuwałam ból... i nie mam paluszków na tym arcydziele. stworzenie jego zajęło mi całe 2 minuty. przeliczyłam się.... 2 minuty i 4 sekundy. przepraszam. 
ii ii ii ii ii ii nie mam zdjęcia... za to mam to:

bardzo zgrabne. DOBRANOC! 

sobota, 31 sierpnia 2013

............................. lol

ymc ymc ymc ymc... kolejna część normalnie. mogę coś powiedzieć? o już nic. nieważne. fajnie nie? looool ale trolololo... dość.
jestem porządna. czas do szkoły!!! łoohohoohoo
znów będę miła dla wszystkich :) nawet dla karoliny, która mnie jedzie ze nowe "zakręcone" profilowe. żart
tak w ogóle zapomniałam wspomnieć, że jestem baśka dobra rada, jakby ktoś potrzebował. wczoraj aż przeraziłam się swoją mądrością. na serio...


no kurde.. no jaram się. jaram to brzydkie słowo nie? w sensie takie nie że brzydkie. o kurde. w tym sensie brzydkie że i brzydko "wygląda" i brzmi... wkopałam się.
mam tyle jeszcze rzeczy do zrobienia. jeeeej <3 nie wiem od czego zacząć, nie wiem  nie wiem. wiem że jest już ciemno. (wiem o co chodzi...) taki sikret mały. 
o matko wstyd mi za samą siebie... <3 love ya
ide nadrobić dexter'a


kartofl -> droga -> jutro -> masakra