sobota, 2 marca 2013

Czesław Baśka, Baśka Czesław

Joł!
Sobota jak sobota. Na 9 angielski potem przyjazd do domu i sprzątanie. To nic że zajęło mi to od 10.30 do 14.30. To nic! Jeszcze tak czystego pokoju chyba nie miałam. 
Potem zjadłam obiad. Tak mama zrobiła! I wlazłam na kompa. Nic ciekawego, poczta i wiadomości. Pograłam na skrzypcach, posiedziałam troche z rodzicami. No w końcu skoki były tak? 
Rodzice poszli do babci zobaczyc jak poszedł remont, a ja zostałam w domu. Szybko wlazłam na kompa. Obejrzałam 2 odcinki misfits i pograłam na gitarze. Ach wszystko to samo, forever young, titanium, w stronę słońca i pare jeszcze innych. Ach dzień chyba zaliczam do udanych. No pogadam jeszcze z Karolą i obejrze jeszcze coś. Parę wpisów do innych blogów i koniec. Tak!
Pozdrawiam wszystkich brudasów i i i dziewczyny z góry! (sąsiadki) haha. Miłego czegoś tam!!!! 




Bacha

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz