Siemcia
Matematyka! Jak ja kocham ten przedmiot. Jest taki super. Całą lekcję pilnie się uczę, chętnie chodzę do tablicy i w ogóle. Czujeta ten sarkazm?
-No to teraz zróbcie 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208, 209, 300, 301 i zaraz sprawdzamy.
*1 minuta później*
-No to jak wam wyszło?
-Jeszcze nie
-Jak to nie? Toć tyle czasu wam dałam!!! To jak?
Jakby nie mogła powiedzieć zróbcie od 201 do 301 włącznie. Co prawda dużo, a jak dużo to i duuuuuużo czasu. No ale nie, sory i tak z tym czasem tak szaleje.
Nie ma to jak na (chyba) 27 obecnych osób w klasie zgłosiło 20 że nie jest przygotowany do lekcji. Ta histora:
-A ja dzisiaj tak myślałam żeby jednak was nie zapytać. Łohohoho!
Dobry był ten żart.
No jakoś ten dzień zleciał. Były wzloty i upadki. (Sprawdzian z matmy) haha. Dobrze zapowiada się zakończenie roku.
Poza tym pogodziłam się z K.Z. co było trudne. Nie żartuje. Jak tylko zobaczyłyśmy się w muzycznej od razu zaczęłyśmy się śmiać na swój widok. Myślałam nad założeniem jeszcze jednego bloga tylko z innego konta. Tak różne perspektywy na świat. No i o tym blogu już wie Kaktus. Więc E-E.
*jakby ktoś jeszcze wiedział : ask*
No to tyle. Pozdrawiam moją ukochaną panią od matematyki. Oraz wszystkich innych "fajnych" ludzi.
Tia
Baśka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz