sobota, 8 czerwca 2013

Ciema

Zabiłam dzisiaj pająka. To była długa śmierć... Pozwoliłam, żeby Czarek (tak go nazwałam) się utopił. O matko, a jak pająki się nie topią...? Jeżeli on tylko udaje że przez cały dzień "zdychał". Najlepiej, ja będę sobie smacznie spała, on mi wlezie do ucha, albo nosa... Gorzej jak z gębą otwartą zasnę. Boję się teraz... Moja wyobraźnia mnie wykańcza. Czuję się zmęczona myśleniem. TAK JA TEŻ CZASAMI MYŚLĘ<- muszę się tłumaczyć. Do tego doszło...
Zapomniałam dzisiaj o przystankach, jak zostały przeniesione i musiałam się przejść trochę dalej. Ładna pogoda była cały dzień:) Suprise? Yhyy bejb. Więc można było. 
Przeraża mnie jedna myśl. O tym że jutro czeka mnie cięęęęęęęężki dzień. O kurde no. 
Ej !!! Czy tylko ja dzisiaj miałam faze na śpiewanie Rollin' Wth You? Chyba tak. 
-Co ty śpiewasz? No już już przestań.-mama
lahhahhaha
zawsze tak jest, zawsze, zawsze zawsze. zal zal zal zal.
Dopiero teraz zobaczyłam, że w tym pudełku w którym odbywała się egzekucja nie ma Czarka... 


Czas kłaść się spać, skoro chce przeżyć następny dzień. Jeszcze próba.... nie no nie mogę. Czarek weź mnie ze sobą pliska... a tak w ogóle, spodobało mi się imię Czarek:) i pasuje do pająka. o lol
Dobranoc



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz