poniedziałek, 17 czerwca 2013

ha-prosto w twarz

A o to przed wami (no..może nie do końca przed wami) stoi (łoł) dziewczyna. Z resztą no co ja będę ją opisywała, no jest utalentowana, miła, w ogóle może dawać przyklad innym. TAAAk! Basia! 
Zdałam! Nie powiem jak i co dostała, no ale zdałam! Jestem z siebie taka zadowolona, chodź nie ukrywajmy mogłabym napisać i z zasad i z literatki o wiele lepiej. 
.
.
No dobra nie mogłabym. Już miałam ten rok (w muzycznej) zaliczać do nieudanych. Zero chęci. No chyba że od strony mamy: "No Natalia byś pograła jeszcze" albo "no dużo ty nie grałaś...." no i co z tego jak mi tyle wystarcza. No a jeżeli chodzi o egzaminy,to już jest inna bajka. Tradycją już jest to, że Natalka zawsze, ale to zawsze musi sobie popłakać przed egzaminem i pojęczeć : "Dlaczego...!?! Dlaczego ja nie ćwiczyłam!!! Mamo... twoim zadaniem jako matki jest pilnowanie mnie!!! To wszystko przez Ciebie!!!"-a potem wychodzi zadowolona Natalka z egzaminu dzwoni do mamy: no 4+ jest. No wiem ze mogłabym lepiej, no wiem...no....no...dobra mamo niedługo w domu będę...no...no...nooo...EJ MAMO!!! tia... zdążyłam. Czasami nawet myślę, co bym ja robiła mając takie "głupie" dziecko. No przynajmniej maderka się ze mną nie nudzi zią.


No i tak to jest. Tak wygląda moje życie. Szkoła->dom->muzyczna->dom->szkoła->dom->muzyczna...itd.
Nie wiem tylko co bym robiła gdybym nie chodziła...w sumie wiem. Siedziałabym na dupie i nawet do książek i tak i tak nie zajrzałabym mając tyle czasu. Przynajmniej ze strachu przed następnym dniem potrafiłam otwierać(chodzi mi o ten roczek szkolny, który jakimś to sposobem zbliża sie do konca :) ). TAaak takie tadaaaaaam!! Otwieram książkę jeeeeeeeeeeej! <3


Baaardzo się cieszę, kurde no! Jestem z siebie zadowolona :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz