środa, 19 czerwca 2013

R.W ach

Madafaka... Znów mam pociąg do misfits. Oglądałam, zapomniałam, zaczęłam dalej. Najlepsze jest to, że ostatni odcinek oglądałam (no godzinę temu), może przedostatni.. oglądałam jakoś przed egzaminami i wszystko pamiętam. Wszystko! Nic nie opowiadam, za dużo szczegółów ([pod koniec strony]). Trzeba samemu, najlepiej na spokojnie obejrzeć odcinek po odcinku. I to w nocy... Może dla was (mówię o chętnych) nie będzie to takie straszne. Jak dla mnie, dla mojej bujnej wyobraźni to jest za dużo...za-du-żo!


Ugh... no uwielbiałam jak się zachowywał Nathan, Simon i teraz Rudy!!! Wszystkich uwielbiam tak samo. No bo jak można się z nich nie śmiać? Wszyscy nawzajem siebie uzupełniają. <- matko jak ładnie.
*może nie dla wszystkich misfits będzie  interesujące... strasznie wczuwam się w treść każdego filmu, serialu czy nawet (ttaaaak...nawet) książki. Śmieję się, płaczę itd. itp.
O matko, zdałam sobie sprawę, że w 4 sezonie nie ma już nikogo z pierwszego. To takie smutne.... zaraz się rozpłaczę.
Nie no... żartuję. Me and my jokes. ach...


Dobranoc! Nie mogę się doczekać 1 października... teraz. Tak na 45 minut. Na nowy odcinek!!! No pliska!!! Moje życie nie ma już sensu. <- to też żart. Tak jakby co, bo przecież wszyscy jesteśmy sprytni prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz